Masz wszystko, czego potrzebujesz

Masz wszystko, czego potrzebujesz

Przeczytałam niedawno książkę pt. „Masz wszystko, czego potrzebujesz. Jak zachować równowagę w świecie zakupów i konsumpcji?” autorstwa Tary Button. Tytuł tej książki trochę mnie zmylił, okazało się, że w oryginale brzmi zupełnie inaczej. Niemniej jednak ta idea, to zdanie jest czymś, co dość często sobie powtarzam – można nawet powiedzieć, że to moja „mantra”. I stwierdziłam, że gdybym miała napisać jakąś książkę (nie to, żebym planowała) to mogłaby ona mieć właśnie taki tytuł.

Zdanie „masz wszystko, czego potrzebujesz” oddaje według mnie ważną zasadę minimalizmu, jaką jest celowe skupienie się na tym, co w życiu istotne i znaczące, przy jednoczesnym pozbyciu się nadmiaru.

Gdybym pisała moją hipotetyczną książkę, mogłaby ona składać się z pięciu rozdziałów o takich tytułach:

Zadowolenie

Jest taki piękny cytat: „Zadowolenie jest największym bogactwem”, który możemy znaleźć w różnych tekstach buddyjskich. Zadowolenie to stan psychicznego lub emocjonalnego usatysfakcjonowania z powodu tego, że rzeczy są takimi, jakimi są. Chodzi o znalezienie spokoju i spełnienia w chwili obecnej, a nie o ciągłe dążenie do czegoś więcej (lub czegoś innego) i poczucie braku. Zadowolenie nie oznacza samozadowolenia czy stagnacji – polega raczej na docenieniu tego, co masz, przy jednoczesnym dążeniu do rozwoju i doskonalenia.

Wiele osób kojarzy minimalizm z pustką, z pozbywaniem się rzeczy, z wyścigiem – kto ma mniej, kto może żyć w jeszcze bardziej surowych warunkach, kto może przeżyć z jednym t-shirtem, itp.. Jednak według mnie zupełnie nie o to chodzi. Minimalizm to raczej sztuka znajdowania zadowolenia i satysfakcji z tego, co się już posiada. Uznanie, że masz wszystko, czego potrzebujesz, zachęca cię do docenienia obfitości w swoim życiu bez potrzeby ciągłej konsumpcji.

Wdzięczność

Moja ulubiona idea musiała oczywiście znaleźć się w mojej hipotetycznej książce. Minimalizm zachęca do wdzięczności za to, co masz, zamiast rozmyślać o tym, czego Ci brakuje. Świadomość, że masz wszystko, czego potrzebujesz, sprzyja nastawieniu na wdzięczność, co może prowadzić do większego spełnienia i szczęścia.

To, co podoba mi się we wdzięczności, to prostota – aby ją praktykować, nie potrzebujesz nic. Tylko pamiętać, aby raz dziennie (np. przy porannej kawie, albo przed pójściem spać) zapisać trzy rzeczy, za które jesteś wdzięczna. Ja po latach praktykowania tak wyszkoliłam swój umysł, że ten mechanizm czucia wdzięczności uruchamia się u mnie automatycznie w sytuacjach, które kiedyś powodowałyby u mnie spadek nastroju, frustrację czy nawet złość. Teraz mój mózg sam przypomina mi, aby się zatrzymać, spojrzeć na swoje negatywne myśli i zastąpić je wdzięcznością.

Uważność

Idei, że masz wszystko, czego potrzebujesz, zachęca do uważności i obecności w danej chwili. Skłania do większej świadomości swoich wyborów i działań, dzięki czemu nie kierujemy się impulsami ani presją społeczną, aby gromadzić więcej.

Wielu z nas działa na autopilocie, z rozpędu robimy pewne rzeczy, nie zastanawiając się, czy one odzwierciedlają nasze wartości i priorytety. Uważność (praktykowana regularnie) pomaga wykształcić w sobie nawyk, aby przed każdą decyzją zatrzymać się i zastanowić, czy to autopilot, czy prawdziwa/prawdziwy „ja”.

Prostota

Minimalizm polega na upraszczaniu życia poprzez usuwanie bałaganu, zakłóceń i niepotrzebnych rzeczy. Kiedy zdasz sobie sprawę, że masz wszystko, czego potrzebujesz, jesteś bardziej skłonny/skłonna do usprawnienia swojego życia i skupienia się na tym, co najważniejsze, co może prowadzić do większej przejrzystości, spokoju i wolności.

Kiedyś uważałam, że im więcej (przyjaciół, projektów, ubrań itp) mam w życiu, tym lepiej, tym pełniejsze i szczęśliwsze będzie moje życie. Teraz wiem, że szczęście można osiągnąć także poprzez ograniczanie i eliminowanie z życia tego, co mi nie służy. A dodatkowo pomaga to odkryć swoje prawdziwe wartości, dowiedzieć się w końcu, co tak naprawdę jest ważne dla mnie, a nie dla mojego wyidealizowanego (ale bardzo nierealistycznego) wizerunku czy wizji życia.

Samowystarczalność

Zrozumienie, że masz wszystko, czego potrzebujesz, pozwala polegać na sobie i swoich zasobach, zamiast stale szukać zewnętrznego potwierdzenia lub dóbr materialnych w celu spełnienia. To z kolei sprzyja niezależności i odporności. Ja kiedyś liczyłam (dość naiwnie), że inne osoby w moim otoczeniu powinny zachowywać się w taki sposób, abym zawsze była zadowolona. W końcu jednak zrozumiałam, że nie mam nad tym żadnej kontroli, i że mój nastrój nie może zależeć od czynników zewnętrznych. Ta świadomość jest dla mnie źródłem niesamowitego spokoju.  

Ale też – szczęście, takie prawdziwe, trwałe szczęście pochodzi od ciebie samej/od ciebie samego, nie z zewnątrz, nie od ludzi i przedmiotów, chociaż niektóre z nich na pewno mogą przynieść przyjemność. Poleganie na zewnętrznych źródłach szczęścia może (na dłuższą metę) przynieść jedynie frustrację.

W skrócie, cytat „masz wszystko, czego potrzebujesz” pomaga zmienić perspektywę z myślenia o niedoborze i braku na perspektywę obfitości i wystarczalności. A kiedy przestaniemy skupiać się na tym, czego nam brakuje, tylko zaczniemy zauważać to, co już mamy – łatwiej będzie nam żyć w zgodzie ze swoimi prawdziwymi wartościami.

Mniej wolniej lepiej. 7 prostych przepisów na to jak mieć mniej, żyć wolniej i czuć się lepiej
Dołącz do newslettera! Otrzymasz eBooka o minimalizmie. Raz na jakiś czas wyślę Ci powiadomienie o nowych wpisach.
I agree to have my personal information transfered to MailChimp ( more information )