Zostań w domu i wejdź do IT

Do napisania tego tekstu skłoniły mnie dwie rzeczy, zupełnie ze sobą niezwiązane: raport Kobiety w IT, opracowany i wydany niedawno przez No Fluff Jobs, z którym współpracuję, oraz koronawirus. A raczej „areszt domowy”, w którym znaleźliśmy się niemal wszyscy. I sporo wskazuje na to, że szybko się to nie zmieni.

O raporcie Kobiety w IT

Raport w zwięzły sposób (bez nudnych i nazbyt rozbudowanych wykresów) przedstawia sytuację kobiet w IT. Przeczytacie tam m.in. ile kobiet pracuje obecnie w IT w Polsce (wcale nie tak mało, bo aż 30% pracowników IT w Polsce to kobiety). Jakich zarobków można się spodziewać w tej branży, oraz w jakich konkretnie technologiach dominują kobiety.

Z tego wszystkiego wyłania się odpowiedź na pytanie:

Dlaczego warto wejść do IT?

Odporność na kryzysy

Oczywiście IT nie jest w 100% odporne na zawirowania rynkowe. Ale relatywnie łatwiej tutaj (niż np. w sektorze usług) pracować zdalnie czy nawet zdobyć nową pracę, gdyby spełnił się czarny scenariusz.

Dobre zarobki

Chociaż w branży IT nadal kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni na tych samych stanowiskach, w IT ta przepaść jest nieco mniejsza, niż w innych branżach. No i same zarobki są wyższe, więc różnica nie jest tak odczuwalna (aczkolwiek nadal niesprawiedliwa). Oczywiście nie pracujemy dla pieniędzy (wink wink) tylko dla własnego rozwoju – a do tego w IT możliwości mamy ogrom!

Elastyczność ponad wszystko

I nie chodzi mi tylko o elastyczność dotyczącą tego gdzie, o której i w jakich ciuchach pracujesz. Branża IT wymaga i uczy elastyczności – czegoś, czego wszyscy potrzebujemy, nie tylko w obliczu pandemii czy kryzysu gospodarczego.

Wąska specjalizacja wydaje mi się czymś właściwym tylko wtedy, gdy mamy jeszcze do dyspozycji szerokie zaplecze. Wiedzę z wielu (kilku) różnych dziedzin, którą możemy wykorzystywać w nieoczywistych kontekstach, łącząc ze sobą i odkrywając ich nowe możliwości.

Kiedy jedne zawody znikają, ci z elastycznym podejściem będą mieli łatwiej, niż ci, którzy protestują przeciw zmianom. Dostosuj się albo zgiń. Dawno już nie było to tak aktualne.

Jak wejść do IT?

Wierzę, że moi czytelnicy i czytelniczki to osoby inteligentne, nie będę więc zanudzała Was banałami w stylu: wykorzystaj czas „kwarantanny” z pożytkiem, naucz się czegoś nowego itp. Szczerze mówiąc uważam, że jedynymi osobami, którym należy organizować czas wolny, są dzieci.

Jasne, jak siedzisz w domu, masz więcej czasu – możesz go wykorzystać, aby się czegoś nauczyć, co może doprowadzić Cię do nowej pracy czy nawet nowego zawodu. Ale to nie powinien być jedyny powód. Bo taka zmiana wymaga więcej czasu. Konsekwencji. Uporu. I pewności, że to jest coś dla Ciebie.

Branża IT nie jest dla każdego – jest bardzo wymagająca, a uczyć należy się cały czas, nie tylko w czasie kwarantanny. Bo taki jest trend czy hashtag. Bo nawet w sytuacji ogromnej niepewności musimy być zawsze produktywni.

Ja nie mam nic przeciwko marnowaniu czasu i oglądaniu seriali. Uważam, że zdecydowanie lepiej może nam to zrobić, niż taka wymuszona produktywność.

Przymusowe wakacje w domu mogą być natomiast momentem, aby popróbować różnych rzeczy. I dobrze, na spokojnie się zastanowić, i podjąć decyzję. Np. gdzie i jak się uczyć. Bo jeśli tylko masz laptopa i internet (albo chociażby smartfona) – możliwości są właściwie nieograniczone. Jest tyle różnych kursów, że nie starczyłoby nam wszystkim życia. Wiele konferencji czy meetupów dla programistów, na które być może obawiałaś się wybrać, jest przeniesionych do sfery online – i to rzeczywiście można wykorzystać.

Sporo kursów jest za darmo lub są oferty promocyjne. Wszyscy ci, którzy dostarczają usługi edukacyjne dwoją się i troją, aby pozyskać klientów i utrzymać się na rynku. Z tego też warto skorzystać. I nie musisz skupiać się jedynie na programowaniu, jeśli chcesz wejść do IT. Może to być User Experience czy zarządzanie projektami.

A zatem – zostań w domu i zobacz co tam w IT piszczy, czy nie jest to przypadkiem dobre miejsce dla Ciebie, jak już pozwolą nam wyjść.

Powiązane wpisy