Dawno, dawno temu, za górami, za lasami (w Poznaniu) mieszkała sobie Kasia, która bardzo lubiła pisać. Tak właśnie zaczyna się, podobnie jak wiele innych, ta historia. W każdej klasycznej opowieści bohater dostaje wezwanie do przygody i co najmniej raz musi to wezwanie odrzucić. Ja moje wezwanie odrzucałam wiele razy. Za każdym razem, kiedy coś mnie poruszało, złościło czy zachwycało. Wtedy przychodziła ta myśl – może by tak założyć bloga i o tym napisać? Odrzucałam to wezwanie z jednego powodu – bałam się, że zabraknie mi konsekwencji i pomysłów na kolejne teksty. Mieć bloga z jednym wpisem – to byłoby dość krępujące. I tak, ziarnko do ziarnka, niezliczona liczba tekstów zniknęła w czeluściach niepamięci. Gdybym za pierwszym razem przyjęła to wezwanie, kto wie, kim i gdzie bym teraz była? Czy warto blogować? I po co komu kolejna blogerka, taka jak ja?
Ale nie ma co płakać nad rozlanym blogiem. Po przeprowadzce z Poznania do Gdyni podjęłam w końcu wezwanie i założyłam sobie bloga. Początkowo samo słowo blog było mi dalekie, brzmiało tak śmiesznie i banalnie. Sama teraz nie mogę sobie przypomnieć dlaczego – to przecież pisanie jak każde inne. O ile oczywiście podchodzi się do tego z odpowiednią dozą powagi i odpowiedzialności. Zamiast wrzucać w sieć nieprzemyślane głupoty, w dodatku z błędami. Teraz przy każdej możliwej okazji zachęcam ludzi, by założyli sobie bloga. I żeby zrobili to jak najszybciej. Zwłaszcza humanistom, którzy w szkole na informatyce grali w skoki narciarskie, polecam blogowanie. Dlaczego? Jest co najmniej kilka powodów.
Czy warto blogować? 7 dowodów na to, że warto
- Blogowanie uczy, jak lepiej pisać i wyrażać myśli. Ta banalna umiejętność naprawdę się przydaje (także w pracy).
- Blogowanie pomaga porządkować myśli, życie, nadać priorytet swoim działaniom i ukierunkować swoje pasje.
- Prowadzenie bloga wyposaży cię w podstawowe umiejętności cyfrowe, może być startem do nauki bardziej zaawansowanych technologii. Testem, czy świat cyfrowy jest czymś, co cię pociąga.
- Dzięki prowadzeniu bloga nauczysz się systematyczności, wytrwałości i kreatywności. Staniesz się bardziej wrażliwy na to, co cię otacza.
- Zbudujesz swoją markę osobistą. Może nawet zarobisz na tym pieniądze.
- Przełamiesz swój strach, jeśli odczuwasz go np. podczas wystąpień publicznych. Przestaniesz bać się wyrażać swoje opinie i będziesz bronić ich w bardziej logiczny sposób.
- Nauczysz się, jak radzić sobie z krytyką. Zarówno tą z zewnątrz (a na pewno cię to spotka, jeśli nie przy pisaniu bloga, to gdzie indziej). Oraz z tym wewnętrznym krytykiem, który blokuje twoje marzenia.
Czy warto blogować, jeśli mam firmę?
Tyle korzyści osobistych, ale to nie wszystkie zalety z bycia blogerem/blogerką. Jeśli prowadzisz firmę, blog może pomóc w jej promowaniu. Może pomóc w zbudowaniu bazy potencjalnych klientów, czy nawet fanów marki. Jeśli jesteś zaangażowany/a w sprawy społeczne – możesz pomóc wielu ludziom. Np. poprzez publikowanie cennych dla nich informacji lub wzmocnić organizację, w której działasz i skuteczniej zdobywać fundusze.
Ostatnia, ale nie najmniej ważna sprawa – prowadzenie bloga daje ogromną satysfakcję. Nawet jeśli początkowo nie będą czytały cię tłumy. Ta jedna pochwała od dalekiego znajomego – że czyta i lubi twoje teksty – już robi swoje.
Zatem nie bój się, posłuchaj wezwania, i jeśli tylko masz coś ciekawego do powiedzenia światu. Załóż bloga i zacznij pisać!
Jeśli o mnie chodzi, blog po pierwsze dał mi swobodę pokazania, jaka jestem naprawdę, nawet przed samą sobą. Również bałam się, że z czasem tematy się wyczerpią i będę zmuszona wiecznie przepraszać za nieobecność, pisać na siłę, czy wrzucać jakieś przepisy na ciasta (!) Na szczęście proces twórczy póki co jest dla mnie łaskawy i zauważyłam, że odkąd mam własną stronę i piszę to co piszę, ludzie w moim otoczeniu stwierdzili, że stałam się dobrym psychologiem. Ciekawa to uwaga, bo zazwyczaj myśli kłębiły mi się w głowie, ale nijak nie składały w jakieś sensowne zdania. Same plusy ;)
Super! Dziękuję za bardzo fajny komentarz :)
Ja muszę powiedzieć, że często pisząc jakiś wpis, albo czytając inne blogi, wpadam na 2-3 pomysły na nowy wpis. Wrzucam je od razu do panelu administratora jako szkic, żeby nie zapomnieć. Pomysły pojawiają się niemal same.
Mam dokładnie to samo! A potem spośród tych szkiców, cieżko mi doszukać skończone już wpisy.. Dlatego ostatnio przerzuciłam się na robienie notatek w telefonie ;)
Każda metoda jest dobra, ważne, żeby zapisać, pomysły lubią sobie znikać tak samo szybko, jak się pojawiają :)
Ja tam znalazłam niszę, która jeszcze nie jest mocno zagospodarowana i wciąż brakuje takich blogów jak mój, więc z czystym sumieniem stwierdzam: jestem potrzebna. Kobietom, wszystkim!
Znaleźć swoją niszę to połowa sukcesu, albo i więcej nawet! Trzymam kciuki, na pewno będę odwiedzała Twojego bloga :)
Oj tak.. Grywało się w skoki :) a co do blogowania.. Dwa ostatnie powody o których wspomniałaś, to tak jakby o mnie! :D No i masz rację.. Początki są strasznie ciężkie. Blogowanie niby daje satysfakcję, ale po pewnym czasie (zwłaszcza jak blog i poszczególne posty.. obijają się w internetach echem), ale nikt nie powiedział, że będzie łatwo ;) najpierw trzeba się napracować, a potem.. Cieszyć z sukcesu (albo zawiesić bloga, bo nikt go nie czyta, czego sobie nie życzę absolutnie :D). W każdym razie dziękuję za pełen inspiracji post ;) Pozdrawiam! :)
Haha! Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja tak produktywnie wykorzystywałam czas na lekcjach informatyki :)
Początki blogowania są trudne. Ale dzięki temu człowiek nabiera dystansu do tego, co robi. No i pokory…
Pozdrawiam również! :)
Oj tak! Jak nie skoki, to oglądanie demotywatorów, co znacznie ułatwiał nam fakt, że… na zajęciach byliśmy z reguły sami i nie musieliśmy robić zbyt wiele. A 45 minut jakoś trzeba było wykorzystać :) Oj tak.. Pokora i dystans.. I cierpliwość troszkę też, zwłaszcza dla tak niecierpliwej osóbki, jaką jestem ja :D