O szukaniu celu w życiu (i pracy)

Nie ma dwóch takich samych osób. Jako ludzie jesteśmy przede wszystkim indywidualistami. Jeśli jest coś, co łączy nas wszystkich, to jest to z pewnością poszukiwanie jakiegoś nadrzędnego celu, sensu życia. Celu, który zdefiniuje nas i uczyni nas spełnionymi i szczęśliwymi. 

Podejmujemy wysiłki aby ten swój cel znaleźć. Często nie jest to łatwe. Kiedy zaś nie odnajdujemy lub nie dostrzegamy tego celu – cierpimy jeszcze bardziej. Popadamy w apatię, depresję, zachowania autodestrukcyjne i uzależnienia. 

Dlaczego tak cieżko odnaleźć swój cel i dlaczego jest to dla nas tak ważne? O tym opowiadam w dzisiejszym filmiku.

Trafiła w ostatnim czasie w moje ręce książka Ty też to masz! Odkryj swoje talenty i zacznij robić w życiu to, co lubisz i potrafisz najbardziej autorstwa Elżbiety Krokosz.

Elżbieta Krokosz posiada ponad 20 lat doświadczenia zawodowego związanego z rozwojem ludzi zdobytego w Polsce, Irlandii, Austrii, USA, Rumunii, Chorwacji, Serbii, Łotwie, Finlandii i Hiszpanii. Menedżer ds. rozwoju ludzi w banku AIB w Irlandii (wdrożenie strategii rozwoju dla ponad 8500 osób). Talent Consultant w OMV, Austria, trener i coach dla wielu dużych organizacji. Mówca i autorka podcastów motywacyjnych. Wykładowca i partner merytoryczny Executive MBA Business Trends przy Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu

Z jej książki dowiemy się przede wszystkim, dlaczego szukanie celu jest ważne dla osiągnięcia szczęścia w życiu:

  • znasz lepiej siebie, swoje miejsce na ziemi, osiągasz spokój wynikający z tego, że…
  • wiesz, czego chcesz
  • masz siłę do osiągania tego, na czym ci zależy
  • odczuwasz większą satysfakcję z pracy

Dwie drogi

To, o czym w swojej książce pisze autorka jest mi bardzo bliskie. Przez wiele lat uważałam bardzo podobnie – że szczęście w życiu polega na tym, aby znaleźć swój cel, cel swojego istnienia. Otrzymać jednoznaczną odpowiedź na pytanie – po co tu jestem. Niedawno jednak zaczęłam zgłębiać inną postawę, i muszę powiedzieć, że wydaje mi się coraz bardziej pociągająca.

Pierwsza postawa jest aktywna, nastawiona na działanie i zakłada duże skupienie na samym sobie, swoim rozwoju. O niej właśnie przeczytacie w książce Elżbiety Krokosz. Druga polega na akceptacji i zrozumieniu, że jesteśmy dokładnie tym, kim powinniśmy być. Oznacza satysfakcję z tego, co jest. Te dwie postawy dobrze ilustrują te pytania:

  1. Jaki jest mój cel? Co mogę osiągnąć, dostać z zewnątrz?
  2. Co przygotował dla mnie świat? Co mogę zrobić dla innych i świata, co mogę dać z siebie?

Wybór między nimi to pytanie podobne do tego, czy jako ludzie, żeby stać się “sobą”, raczej kreujemy siebie, czy odkrywamy. I pewnie każdy sam sobie na to pytanie odpowiada.

Będą osoby, które przyciągać będzie mocniej jedna z tych dwu opcji. I książka pewnie przypadnie do gustu raczej osobom z pierwszej grupy. Ja myślę, że póki co, jestem gdzieś po środku…

Oczywiście nie uważam, że jest coś złego w szukaniu spełnienia, wartości, znaczenia. W szukaniu pracy, która jest przyjemnością, a nie torturą. Jednak trzeba pamiętać, że taka praktyka zakłada duże skupienie na sobie. Łatwo wtedy zafiksować się na tym, czego nam brakuje, czego nie mamy, za czym tęsknimy. A stąd prosta droga do cierpienia. Warto wtedy pamiętać, że to MY nadajemy sens życiu!

Nic nie muszę

Nie zgadzam się ze wszystkim, o czym w swojej książce pisze autorka. Nie podoba mi się np. tytuł jednego z rozdziałów – Dlaczego MUSISZ odnaleźć to, co chcesz robić w życiu? Ale być może to moja osobista niechęć do słowa “musieć”. Zamiast “muszę” staram się używać innych słów, np “chcę”. Bo przecież nikt nie lubi być przymuszany do niczego, nawet przez siebie.

Szukanie siebie jest na pewno ważne, bo całe życie inni ludzie mówią nam, kim mamy być, co mamy robić. Chcą nam przypiąć łatkę, zaszeregować nas do jakiejś wygodnej kategorii.

Autorka wspomina też o otwartości – i tu jest moim zdaniem klucz. Trzeba być otwartym na zmiany, na różne możliwości, ale też na to, że w poszukiwaniach może nam się nie powieść. I że szczęście i satysfakcję można osiągnąć robiąc wiele rzeczy. Na pytanie: kim jestem, co najbardziej lubię robić, nie ma jednej właściwej odpowiedzi. Jest ich wiele.

Co jeszcze znajdziecie w książce?

Autorka pisze o strefie komfortu i dlaczego jesteśmy na nią zaprogramowani. Pokazuje, że rozwój osiągamy przez doświadczanie dyskomfortu. O szczęściu i o tym jak zadowolenie z pracy wpływa na jego poziom w naszym życiu. Nawiązuje do pojęcia flow czyli stanu przepływu – i o tym, że znalezienie życiowego celu pomaga go osiągnąć. Odpowiada na pytanie, czy praca może być powołaniem. że są ekonomiczne powody do tego, żeby szukać swojej drogi – jednym słowem – że to się opłaca.

Pisze też o przyczynach, dla których niektórzy ludzie nie znajdują nigdy swojej życiowej pasji, o naszych wewnętrznych i zewnętrznych sabotażystach.

Książka z pewnością dała mi dużo do myślenia i mogę polecić ją każdej osobie, która chce odnaleźć własną, nową ścieżkę. Znajdziecie w niej sporo różnych ćwiczeń, które pomogą wam odkryć swój potencjał, wartości, zidentyfikować przekonania, które nami wszystkimi kierują. Na koniec dowiecie się, jak stworzyć plan działania, jak budować swoją wartość w firmie, a nawet jak dogadać się z HR.

Dajcie znać w komentarzach, jak podoba Wam się takie podejście do znalezienia celu w życiu.

Powiązane wpisy

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chciałbyś/chciałabyś przeczytać więcej podobnych treści – możesz wesprzeć mojego bloga na Patronite.

Mniej wolniej lepiej. 7 prostych przepisów na to jak mieć mniej, żyć wolniej i czuć się lepiej
Dołącz do newslettera! Otrzymasz eBooka o minimalizmie. Raz na miesiąc wyślę Ci powiadomienie o nowych wpisach.
I agree to have my personal information transfered to MailChimp ( more information )