O prowadzeniu działalności, nowej pracy i nieustannej nauce

O prowadzeniu działalności

To będzie tak zwany wpis z życia wzięty. Między innymi o prowadzeniu działalności i o tym, czego się dzięki temu nauczyłam.

W ostatnim czasie zdecydowanie mniej czasu przeznaczam na blogowanie. Mniej jest mnie na Facebooku i Instagramie. Wszystko dlatego, że mam nową pracę. I nawet nie chodzi o to, że mam mniej czasu – wiecie, że nie lubię tego argumentu. W tym temacie nic się nie zmieniło, nadal są to 24 godziny na dobę. Ale Wy też pewnie tak czasami macie, że coś Was tak pochłania i nie jesteście w stanie myśleć o niczym innym. Ja właśnie tak mam teraz.

Trochę jest mi przykro, że zaniedbuję tego mojego bloga. Dokładnie rok temu (czyli zupełnie niedawno) podjęłam decyzję o zmianie jego tematyki. Zamiast o teatrze postanowiłam pisać o blogowaniu, tworzeniu treści i WordPressie. Od tamtego czasu mój blog zmienił się wizualnie i zdecydowanie nabrał tempa. Moje działania w końcu zaczęły przynosić efekty, które cały czas obserwuję w statystykach. Jednak odkąd mniej publikuję, zasięgi w mediach społecznościowych pikują i to mocno. No cóż. Chyba muszę się z tym chwilowo pogodzić. Po prostu obecnie cała moja uwaga skupiona jest na nowej pracy. No i na fakcie, że od ponad miesiąca mam swoją działalność gospodarczą.

Na swoim

Dotąd pracowałam zazwyczaj na umowach śmieciowych, kilka razy zdarzył się “prawdziwy” etat. Teraz w końcu mam swój regon, konto firmowe i księgową. Zupełnie inny świat! I muszę Wam powiedzieć, że jest to niesamowite doświadczenie – każdy powinien chociaż raz tego spróbować. Z jednej strony mnie to ogromnie bawi (być może to jakiś fetysz?). Ta cała papierologia, faktury, VAT, przelewy do ZUSu itp. Jest jednak jeszcze coś.

Prowadzenie własnej działalności w bardzo krótkim czasie sporo mnie nauczyło. I chyba pozytywnie wpłynęło na niektóre moje zachowania. Przede wszystkim, co mnie samą zszokowało – potrafię być oszczędna! Wizja tego, że trzeba zapłacić podatki i ZUS mocno mnie dyscyplinuje. No właśnie – dyscyplina to druga rzecz. Odkąd jestem “na swoim” okazuje się, że nie mam już problemu z porannym wstawaniem. Wiem, że mam dużo do zrobienia (o wiele więcej, niż kiedyś). Wiem, że mam większą odpowiedzialność. Nikt nie zrobi za mnie tego, co mam do zrobienia. A to bardzo mocno wpływa na motywację. Przynajmniej ja tak mam.

Najwięcej chyba nauczyłam się w momencie zakładania działalności. Nic tak nie utrwala wiedzy, jak konieczność powtórnych odwiedzin w urzędzie, bo zaniesiony dokument został np. wciągnięty przez ksero. Samo zakładanie działalności nie jest jakieś super skomplikowane, teoretycznie można to załatwić jedną wizytą. Najtrudniejszy i najbardziej pracochłonny jest proces decyzyjny tuż przed założeniem firmy. Trzeba zdecydować się na wybór kodów PKD, formy opodatkowania, prowadzenia dokumentacji, rozliczania itp. Trzeba na spokojnie zastanowić się i obliczyć sobie (idealnie w towarzystwie księgowej), co najbardziej będzie się opłacało w przypadku konkretnej działalności. Polecam popytać znajomych, którzy prowadzą firmy. Każdy z nich to skarbnica wiedzy. Jeśli chcecie, żebym napisała coś więcej o prowadzeniu działalności – napiszcie w komentarzach. Możecie też zadać konkretne pytania – na wszystkie postaram się odpowiedzieć.

Nauka never stops

Podsumowując – bardzo dużo nauczyłam się przez te ostatnie 2 miesiące o przedsiębiorczości. Ale nie tylko tego się uczę. Moja wiedza wzrasta w tempie wykładniczym. Czego dowodzi chociażby to, że znam takie słowa jak “wykładniczy”. Ponieważ kiedyś zajmowałam się różnymi tematami, w żaden nie mogłam się dostatecznie zagłębić. Teraz jestem zanurzona w świecie IT po szyję (i dobrze mi z tym), pochłaniam więc wiedzę w każdej możliwej minucie. JavaScript, Scrum, Blockchain, algorytmy, sztuczna inteligencja. Mam wrażenie, jakbym znowu była na studiach. Tylko zamiast siedzieć w ławce biegam po całym Trójmieście ze spotkania na spotkanie. Rozmawiam z ludźmi. Codziennie poznaję kogoś nowego i codziennie dowiaduję się czegoś nowego. Jest to bardzo przyjemne uczucie.

Według mnie żaden zabieg odmładzający nie może równać się z wpływem, jaki ma na nas ciągła nauka. Wieczna ciekawość pozwala walczyć z chandrą, poszerza nie tylko horyzonty ale i krąg znajomych. Nie mówiąc już o pozytywnym wpływie na szanse znalezienia lepszej pracy.

Jak wspomniałam – chodzę na mnóstwo spotkań – głównie dla ludzi związanych z branżą IT. Coraz lepiej ją rozumiem, mam o czym pogadać z uczestnikami tych spotkań (np. o blaskach i cieniach własnej działalności). Zawsze chciałam, aby moja praca umożliwiała mi przebywanie w otoczeniu bardzo inteligentnych ludzi i ciągłą naukę. No i właśnie tak teraz jest.

Jeśli chcecie spotkać mnie na jakimś spotkaniu – w najbliższą sobotę macie na to szansę podczas dziesiątego WordUp Trójmiasto w Gdyni. Będę też na Carotkach3campie. W Trójmieście dzieją się naprawdę fajne rzeczy. W Waszych miastach na pewno takie spotkania także są organizowane. Wystarczy poszukać w internecie, na Facebook’u, portalu crossweb.pl. Warto na nie chodzić, bo to idealna okazja, by dowiedzieć się czegoś niespodziewanie fascynującego!