Jak naprawić zły tekst. Studium przypadku

Jak naprawić zły tekst

Piszesz tekst. Jesteś z siebie bardzo zadowolona, powiedziałabym, że podejrzanie zadowolona. Wrzucasz go szybko na bloga. Czytelnicy nie są już tak zadowoleni. Nie trafiają do nich ani wyszukane metafory, ani specjalistyczne słownictwo prosto ze słownika synonimów. Inny scenariusz. Śpieszysz się. Wrzucasz tekst. Inni blogerzy śmieją się z ciebie, bo masz literówkę. Na szczęście w internecie możesz poprawiać swoje teksty w nieskończoność. Podobno nawet jest to wskazane.

Istnieje kilka prostych sposobów na to, by taki zły tekst poprawić. I zaraz pokażę Wam jak to zrobić, na przykładzie mojego starego wpisu.

Analiza tekstu

Do tego wpisu wybrałam tekst, który napisałam 11 lat temu. Muszę z satysfakcją przyznać, że z moim pisaniem jest zdecydowanie lepiej. Jak widać, kiedy się coś robi w miarę systematycznie, z czasem pojawiają się rezultaty.

Długość ma znaczenie

Popatrzcie na tekst obok. Na pierwszy rzut oka widać, co jest z nim nie tak. Przede wszystkim jest strasznie długi, ma ponad 1500 słów. Oczywiście nie ma przeciwwskazań, by takie teksty publikować. Jednak przy tak długim tekście należy większą uwagę zwrócić na styl, czytelność i redakcję tekstu.

Pierwszy grzech, który rzuca się w oczy, to brak nagłówków. Nie wiem, co ja sobie wtedy myślałam. Chyba byłam zbyt zajęta, by zaprzątać sobie głowę nagłówkami. A nagłówki są bardzo ważne – dla czytelników a także pod kątem pozycjonowania bloga. Dodatkowo poszczególne akapity są zbyt długie, należałoby je rozbić. Jeśli zdarza Wam się zapomnieć o nagłówkach lub przesadzić z długością akapitów – zainstalujcie sobie wtyczkę Yoast SEO. Ona przypomni i podpowie, co w tekście można zmienić na lepsze.

Kolejnym słabym punktem tego tekstu jest tytuł. Tytuł powinien informować czytelnika o czym jest tekst. W związku z tym nie może być zbyt wymyślny. Jeśli ktoś nie wie, kim był Berdyszak, może pomyśleć, że ten wpis to wyznanie miłosne. A tak nie jest. To relacja z wystawy. Nic w tytule jednak o tym nie mówi. Jest on zbyt enigmatyczny, a jakby tego było mało – dowaliłam jeszcze nawiązaniem do jaskini platońskiej. Wyjaśnienie znajduje się w treści, ale żeby poznać treść – ktoś musi ten tekst przeczytać. W tym przypadku tytuł do tego nie zachęca. Więcej o tym, jak napisać dobry tytuł przeczytacie TUTAJ.

Ok, poprawiłam tytuł na bardziej opisowy, dodałam nagłówki oraz podzieliłam zbyt długie akapity. Co dalej zrobiłam z moim starym tekstem?

Delete, delete, delete

Podobno tekst jest gotowy wtedy, gdy nie można z niego nic wykreślić. Wykreślanie i usuwanie niepotrzebnych treści jest równie ważne jak zapisywanie słów i tworzenie zdań czy akapitów. Poprawianie starego tekstu polegało zatem głównie na wykreślaniu.

  • Usunęłam sporo przymiotników i słów wypełniaczy, które nie niosą ze sobą treści. Np. moim zdaniem, jakoś, wydawać by się mogło itp. Zamiast ale w jakiś dziwny sposób przerażają napisałam po prostu: ale przerażają.
  • Wyrażenie wymusza zwrócenie uwagi zastąpiłam prostszym: zwraca uwagę.
  • Znalazłam w tekście frazę: późniejsza chronologicznie. Jest to tautologia. Słowo chronologicznie wykreślam, jest niepotrzebne.
  • Istnienie i nieistnienie są aksjologicznie równorzędne. To zdanie to czyste popisywanie się. Bo kto wie, co to jest aksjologia? Podpowiem, że to nauka o wartościach, jednak nie możemy zakładać, że wszyscy to wiedzą. Ten błąd to pozostałość wpajanego na studiach stylu akademickiego. Każdy z nas chce być postrzegany za eksperta w swojej dziedzinie. Jednak używanie trudnych słów nie jest dobrym sposobem, by to osiągnąć.
  • Zamiast nieobecność uderza w nas ze zdwojoną mocą napisałam: uderza w nas nieobecność. Drugi wariant jest prostszy, najważniejszy wyraz (nieobecność) jest na końcu, co podkreśla jego wagę.
  • Znalazłam takie zdanie-potworka: Ta praca przede wszystkim o wiele bardziej zawłaszcza przestrzeń. Usunęłam przede wszystkim i o wiele bardziej: Ta praca bardziej zawłaszcza przestrzeń. W krótszych, prostszych zdaniach, znaczenia nie rozmywają otaczające go słowa wypełniacze.
  • Tam gdzie mogłam, zamieniłam stronę bierną na czynną a rzeczowniki na czasowniki. Czerwień to kolor alarmujący, ostrzegający zamieniam na Czerwień ostrzega, alarmuje. Prace jego tworzone są z rozmachem zastąpiłam: tworzył z rozmachem. Zamiast ma byćjest. Jest krócej i dynamiczniej. Strona bierna usypia umysł.
  • Znalazłam oczywiście sporo błędów interpunkcyjnych, np. mimo, iż oraz mimo, że – stawianie tam przecinka jest błędem.

Styl do poprawy

Analizując mój tekst zauważyłam, że mam tendencję do powtarzania się. Każdy z nas ma takie literackie przypadłości.  Nadużywamy pewnych rodzajów wyrazów czy konstrukcji. Dlatego dobrze jest obserwować swoje teksty, wyłapywać i eliminować te tendencje. Być może spotkaliście się ze zdaniem: Kill Your Darlings. Każdy z nas ma takich swoich ulubieńców, swoje ulubione sposoby pisania, które niekoniecznie muszą być zrozumiałe i lubiane przez innych. Dlatego trzeba je usunąć (zabić!), pomimo naszego do nich przywiązania. Ja np. lubię się powtarzać. Przykładem na powtarzanie się może być to zdanie: lata 1960-2006, a więc 46 lat pracy artysty. Wystarczyłaby jedna z tych informacji. Tekst staje się dzięki temu krótszy i bardziej czytelny.

Nie bój się kropek!

Kropka jest Twoim przyjacielem, więc nie bój się jej i stawiaj je tam, gdzie możesz. Ja wiele zbyt długich zdań w moim tekście podzieliłam na dwa – namierzyła je dzięki wtyczce Yoast SEO. Chyba nie muszę Wam mówić, dlaczego zbyt długie zdania należy eliminować. Przeczytajcie to:

Bo chyba trudno podzielić prace Berdyszaka na obrazy, rzeźby czy instalacje, zamiast tego mamy do czynienia z ciągłym przenikaniem form, łączeniem ich, tak jak np. w Rzeźbie narysowanej, gdzie rysunek miesza się z rzeźbą. Ten fragment udało mi się podzielić aż na 3 zdania, co zdecydowanie wpłynęło na jego czytelność.

Inne zdania, zamiast dzielić, bezlitośnie skróciłam. Zdanie Niepokój wywołany przebywaniem wśród takiej ilości szkła, którego nie widać zbyt dobrze poprzez ograniczone oświetlenie. Zamieniłam na: Niepokój wywołany przebywaniem w ciemnym pokoju pełnym szkła. Dzięki temu zdanie jest bardziej zrozumiałe, a sam tekst robi się coraz krótszy. Zwiększają się za to szanse, że ktoś go przeczyta w całości.

Dzięki moim poprawkom z ponad 1500 słów zrobiło się około 1150. Zobaczcie jak ten tekst wygląda po zmianach. Lepiej, prawda?

Dodam jeszcze, że według wielu poradników wskazane jest, aby co jakiś czas poprawiać i redagować na nowo stare teksty. Podobno lubią to i wyszukiwarki, i czytelnicy.

Co sądzisz o poprawianiu starych tekstów na blogu? Podziel się swoją opinią w komentarzu!

 

Jak pisać teksty na bloga, które pokocha Twój czytelnik
Dołącz do newslettera! Otrzymasz bezpłatnego PDFa na temat tworzenia treści na bloga. Raz na jakiś czas wyślę Ci także powiadomienie o nowym wpisie.