Mamy styczeń, czas podsumowań i planowania. Mój ulubiony czas w roku (może poza latem). Na pierwszy ogień idzie książkowe podsumowanie roku. W 2024 jednym z moich celów było czytać więcej książek, dlatego wzięłam udział w wyzwaniu prowadzonym przez portal nakanapie.pl. Miałam przeczytać 24 książki i kilka dni przed sylwestrem udało mi się to wyzwanie zakończyć z sukcesem.
W dzisiejszym wpisie znajdziecie listę wszystkich książek, które przeczytałam w 2024. Kolejność nie będzie przypadkowa, bo postanowiłam ocenić te lektury pod kątem tego, czy sięgnęłabym ponownie po daną pozycję. Myślę, że to najlepszy wyznacznik tego, która książka była „najlepsza”, a która rozczarowała – w szczególności, że na liście znajdziecie zarówno literaturę faktu jak i piękną. A te dwie kategorie ciężko porównywać.
Zaczynamy!
Książkowe podsumowanie 2024 – ranking książek
- Odrzania. Podróż po ziemiach odzyskanych, Zbigniew Rokita
Reportaż. Nie mam wątpliwości, że to mój nr 1 wśród lektur ubiegłego roku. Niezwykle ciekawa, odkrywająca historię zupełnie nieznanego mi regionu, napisana świetnym językiem. Zbigniew Rokita pisze w nienarzucającym się stylu, a przy tym nie brakuje tutaj elementów osobistych. Mam plan, aby przed moją wycieczką na zachód Polski przeczytać ją ponownie. Na pewno zostanie na stałe w mojej domowej biblioteczce. - Hydrozagadka. Kto zabiera polską wodę i jak ją odzyskać, Jan Mencwel
Reportaż. Miejsce drugie ale bardzo bliskie pierwszemu, można powiedzieć, że ex aequo. Uważam, że ta książka powinna być lekturą obowiązkową, nie wiem tylko, czy na geografii, biologii, historii czy WOSie (czy jeszcze jest taki przedmiot?). Mencwel porusza powiem temat wody z wielu perspektyw, to prawdziwa encyklopedia (ale wcale nie nudna!), do której na pewno jeszcze kiedyś wrócę. Napisałam zresztą oddzielną recenzję, którą możecie przeczytać tu. - Sopoty, Tomasz Słomczyński
Reportaż. Jak widzicie, w moim rankingu pierwsze trzy miejsca zajmują reportaże – tak, to był dla mnie zdecydowanie rok reportaży, pierwszej fascynacji tym gatunkiem. I książka „Sopoty” na pewno do tej fascynacji się przyczyniła w dużym stopniu. Tomasz Słomczyński odkrył przede mną zupełnie nowy wymiar tego miasta i już nigdy nie spojrzę na nie tak samo. - Tysiąc księżyców, Sebastian Barry
Powieść. Pierwsza powieść w moim rankingu i chyba jedna z najpiękniejszych książek, jakie przeczytałam w życiu. Stany Zjednoczone fascynują mnie prawie tak samo, jak Polska. W książce Barrego można zanurzyć się w tej mało znanej, dzikiej i niebezpiecznej Ameryce XIX wieku. To historia o przemocy i jak można się po niej podnieść. Jak w zupełnie nieoczekiwanym miejscu można odnaleźć miłość. Bardzo, bardzo polecam! - To nie jest miejsce do życia. Jak Stalin wysiedlał ludzi znad Bugu i z Bieszczad, Krzysztof Potaczała
Reportaż. Rewelacyjny, momentami bardzo drastyczny, reportaż o mało znanej części naszej historii – korekcie granicy, która miała miejsce w 1951 na polecenie Stalina. Niezmiennie mnie fascynuje, że takie wydarzenia historyczne jak Akcja Wisła, przesiedlenia czy ta korekta granicy, zupełnie niemal pomijane w szkole na lekcjach historii, rzucają tyle światła na to, jak wygląda obecnie nasz kraj i relacje między poszczególnymi regionami. Jak wiele to wyjaśnia i pomaga zrozumieć teraźniejszość. Tak powinno się nauczać historii w szkole. - Rzeka dzieciństwa, Andrzej Stasiuk
Powieść. Piękna, magiczna opowieść o wschodzie, duchach, dzieciństwie na wsi, o wojnie. Nostalgiczna, ale też w dziwny sposób bardzo współczesna. Perełka, idealna do czytania jesienią lub zimą. - Problem trzech ciał – Ciemny las – Koniec śmierci czyli Wspomnienie o przeszłości Ziemi, Cixin Liu
Powieść – trylogia, ale wrzucam jako jedna pozycja, bo wszystkie są wg mnie na podobnym poziomie. Rewelacyjna książka, ostatni tom, który ma 800 stron, przeczytałam w dwa dni, co wg mnie jest najlepszą recenzją. Mój pro tip jest taki, że przed lekturą warto obejrzeć serial Netflixa, bo pomaga połapać się kto jest kim w książce. Nagrałam też o tej książce filmik, który obejrzycie tutaj. - Puszcza domowa. Co kryje Kampinos, Adam Robiński
Reportaż. To było tak, że w Muzeum Miasta Gdyni odbywał się festiwal reportażu i organizowane było spotkanie z autorem. Wybrałam się, żeby dowiedzieć się czegoś o Kampinosie (moja fascynacja parkami narodowymi!). Wyszłam z książką, którą szybko przeczytałam i od razu zapragnęłam czytać więcej reportaży. Uwielbiam takie reportaże, gdzie przyroda przeplata się z historią. - Nomadland. W drodze za pracą Jessica Bruder
Reportaż. Na podstawie tej książki powstał świetny film z Frances McDormand (trzy Oscary, najlepszy film, reżyserka Chloe Zhao i akturka pierwszoplanowa, polski tytuł „W drodze”). Warto obejrzeć i film i przeczytać książkę, świetnie się wg mnie uzupełniają. Książka to poruszający obraz Stanów Zjednoczonych, z jakim obcujemy bardzo mało – to nie jest kraj miliarderów, influencerów i ogólnego dobrobytu. To kraj, gdzie emeryci muszą pracować ponad siły by stać ich było na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Zupełnie inna Ameryka, niż znamy z seriali i filmów. - Idź za mną. Język sekciarskiego fanatyzmu, Amanda Montell
Reportaż. Sekty, kulty, fanatyzm to na pewno ciekawy temat, dlatego ta książka z serii amerykańskiej dawno wpadła mi w oko, w końcu postanowiłam kupić… Nie jestem jednak przekonana, czy było warto… Ma lepsze i gorsze momenty. Interesujące jest na pewno jej podejście do sekt, i zaliczanie do nich fanatyków intensywnych treningów na rowerze. Zabrakło mi natomiast analizy języka właśnie – jak było obiecane w tytule. Myślę, że to książka raczej o sektach, niż języku. - Bieszczady. Opowieści przewodnika, Łukasz Bajda
Przyjemna lektura, w formie leksykonu, którą kupiłam już wyjeżdżając z Bieszczad – pomogła mi uporządkować i uzupełnić wiedzę. Do tego piękne fotografie. Przed moją kolejną wyprawą w Bieszczady na pewno do niej wrócę. - Ukryta konsumpcja. Wpływ na środowisko, z którego nawet nie zdajesz sobie sprawy, Tatiana Schlossberg
Popularno-naukowa. Moja ostatnia książka roku 2024. Bardzo dużo interesujących faktów, najciekawszy chyba rozdział o żywności, ile jej marnujemy. Najmniej ciekawy – o paliwach (nie mam samochodu, może to dlatego). Na pewno warto przejrzeć, przeczytać, pytanie, co my, konsumenci, zrobimy z tą wiedzą. - Latarnik, Henryk Sienkiewicz
Nowela. Książeczkę dostałam razem z moją odznaką za odwiedzenie wszystkich polskich latarni morskich w ciągu 2 lat. Przeczytałam z nostalgią, natomiast Sienkiewicz nigdy nie był moim ulubionym pisarzem i chyba się to nie zmieni (mimo mojej miłości do Latarni). Być może gdyby było to pogłębione studium psychologiczne kogoś, kto żyje w takim odosobnieniu byłoby to ciekawsze… - Księga gaju laurowego i inne eseje, Bela Hamvas
Zbiór esejów. Pierwszy, tytułowy esej piękny, resztę można pominąć – już jakiś czas temu przestały mi imponować takie popisy erudycyjne dla samego popisu. - Wielka samotność, Kristin Hannah
Powieść. Ciekawy jest opis surowego życia na Alasce, gdzie bez społeczności, bez pomocy innych ludzi nie sposób przetrwać. Mniej ciekawy wątek nastoletniej miłości – czytając, cały czas zastanawiałam się, czy to nie jest książka dla młodzieży jednak, co trochę zaburzało mi lekturę. - Zanim wyjedziesz w Bieszczady. Nocny pociąg, Maciej Kozłowski, Kazimierz Nóżka, Marcin Scelina
Reportaż. Przed moim pierwszym wyjazdem w Bieszczady starałam się przeczytać jak najwięcej o tym miejscu, ale niestety ta książka nieco mnie rozczarowała, napisana jakoś tak bez polotu. Kilka rozdziałów ciekawych (np. ten o roślinach), natomiast co do niektórych zastanawiałam się, po co one są w książce (np. ten o przejeździe czołgu). - Masz wszystko, czego potrzebujesz. Jak zachować równowagę w świecie zakupów i konsumpcji? Tara Button
Popularno-naukowa. Kilka ciekawych punktów widzenia, ogólna idea, że rzeczy powinny służyć nam dłużej, niż chcą tego producenci. Warto było przeczytać, dowiedzieć się o technikach manipulacji i planowanego postarzania, ale raczej nie wrócę do niej. Więcej opowiadam w filmiku. - Kamienie musiały polecieć. Wymazywana przeszłość Podlasia, Aneta Prymaka-Oniszk
Reportaż. Podlasie bardzo mnie interesuje – w szczególności jak historia ostatnich 100 lat ukształtowała jego obecny charakter. Myślałam, ze najdę to w tej książce, jednak jak się okazało, jest to historia dziadka autorki i jej dociekań, dlaczego został on zastrzelony. Rozumiem, że miał to być punkt wyjścia do szerszych rozważań, jednak dla mnie książka prezentuje zbyt osobiste, prywatne podejście jak na reportaż. - Gdynia obiecana. Miasto, modernizm, modernizacja 1920-1939, Grzegorz Piątek
Reportaż. W Gdyni się urodziłam, mieszkałam ponad 20 lat i kocham całym sercem. Miałam ogromne oczekiwania wobec tej książki i to chyba pokazuje, że nie warto mieć wysokich oczekiwań, bo książka mnie nie porwała. Z jednej strony cieszę się, że przeczytałam – nie był to na pewno czas stracony, bo dowiedziałam się dużo o swoim mieście. Było w niej jednak zbyt wiele fragmentów, które wprowadziły mnie w irytację, niepotrzebnych anegdot, prywatnych rozmyślań czy nieudolnych żartów. Być może byłoby lepiej, gdyby autor powstrzymał się od zupełnie niezwiązanych z tematem książki wtrętów, bo na pewno wiedza, jaką musiał zdobyć, jest ogromna. Szkoda. - Rowerem przez II RP. Niezwykła podróż po kraju, którego już nie ma. Reportaż z 1934 roku Bernard Newman
Reportaż. Duży problem mam z tą książką. Z jednej strony – facet jedzie rowerem po Polsce w trasę, w jaką ja sama chętnie bym się wybrała. Zwiedza miasteczka i wioski, zachwyca się przyrodą. Do tego ma poczucie humoru i gada do roweru (a dokładnie do „George’a”). Jakby tego było mało – czytasz wiedząc, że za chwilę ten świat zniknie. Ale jednak nie mogłam przeboleć jego (bardzo jak sądzę charakterystycznych dla tamtych czasów) poglądów na temat kobiet i (zwłaszcza) Żydów. Mam też wrażenie, że nie do końca widział ze strony niemieckiej zagrożenie. To niestety zepsuło mi całą lekturę. Jeśli nie przeszkadzają Wam takie rzeczy – książkę mogę polecić. Dla mnie mogłaby być bardziej zredagowana. - Książka o wodzie, Aleksandra Kardaś
Popularno-naukowa. To niestety okazała się typowa książka popularno-naukowa, znudziła mnie strasznie, może gdybym w szkole bardziej uważała na fizyce i chemii, wyciągnęłabym z niej więcej. Myślałam, że będzie tu jakaś historia, jakieś przesłanie, a nie tylko suche fakty. - Los Angeles. Miasto-państwo w siedmiu lekcjach, Rosecrans Baldwin
Reportaż. Dawno mnie żadna książka tak nie zirytowała, jak ta. I ciężko mi nawet napisać, dlaczego. Napisana strasznie chaotycznie, zupełnie nie na temat. W reportażu chciałabym przeczytać o życiu zwykłych ludzi – a w tej książce zwykłych ludzi nie ma zupełnie. Kilka niepowiązanych ze sobą historii, napisanych nudnym językiem. Chciałam dowiedzieć się, na czym polega fenomen i charakter tego miasta, dlaczego jest inne niż Nowy Jork czy chociażby Atlanta. Stany mnie bardzo fascynują, ale ta opowieść zupełnie nie zaspokoiła mojego głodu informacji na ich temat.
I tak właśnie wygląda moje książkowe podsumowanie! W 2025 ponownie podejmuję wyzwanie i planuję przeczytać 25 książek. Możecie dołączyć do wyzwania i śledzić mnie na portalu nakanapie.pl.