Cały listopad zachęcałam Was do tego, żeby kupować jak najmniej. A teraz co? Grudzień i gadam zupełnie coś innego. Zdaję sobie sprawę, że jest to sprzeczne. Ale to, że zbliżają się święta, nie znaczy, że porzuciłam swoje ideały.
Nadal uważam, że nadmierna konsumpcja jest bardzo szkodliwa. Że kupujemy więcej, niż potrzebujemy i mamy złe nawyki. Traktujemy zakupy jak rozrywkę, nie myśląc o konsekwencjach. A te są ogromne.
To powiedziawszy, nie będę Was przekonywać, że ja nic nie kupuję. Wszyscy potrzebujemy rzeczy. Czasami nawet tych nie do końca potrzebnych. Dlatego ja od niemal dwu lat staram się tak kupować, aby moje wybory przynosiły jak najmniej szkody a więcej pożytku.
Na przykład sporo tegorocznych prezentów kupiłam na Targach Bakalie w Gdańsku. Tutaj możecie zobaczyć co kupiłam: