Co to jest coaching? Rozmowa z Agnieszką Kowalską

coaching

Kiedy słyszę słowo coaching, w głowie mam zaraz mnóstwo stereotypów, memów i żartów. Kiedyś to słowo kojarzyło mi się wyłącznie negatywnie. Kiedy pisałam recenzję książki Wszystko zaczyna się, kiedy działasz, zaczęłam się zastanawiać, dlaczego tak jest. Doszłam do wniosku, że sama niewiele wiem o coachingu. Dlatego poprosiłam Agnieszkę Kowalską, żeby wyjaśniła mi, co to jest coaching. Agnieszka, oprócz tego, że pracuje w finansach, pasjonuje się teatrem i jest moim mentalnym bliźniakiem – jest także coachem. A skoro ona się tym interesuje, to musi być w tym coś wartościowego.

Agnieszka pracuje w finansach, a zainteresowanie coachingiem wzięło się u niej właśnie z pracy z ludźmi. Empatyczny, otwarty styl zarządzania lepiej się sprawdza, daje też lepsze efekty finansowe. Budowała pozycję lidera zespołu na relacjach partnerskich, a w poszukiwaniu lepszych narzędzi trafiła na studia podyplomowe z coachingu na SWPSie. Studia trwały 3 semestry i jak twierdzi Agnieszka, była to jedna z najlepszych decyzji w jej życiu.

Pierwotnie szła na studia, aby wykorzystać je w swojej pracy. Nie spodziewała się, jak bardzo zmieni to jej życie. Jak twierdzi, w coachingu jest bardzo dużo ćwiczeń, rozmów, superwizji i najwięcej człowiek dowiaduje się o samym sobie.

GajaPisze: Co to jest ten coaching?

Agnieszka Kowalska: Moje ulubione porównanie sięga do jednego z tłumaczeń słowa coach z języka angielskiego, czyli autokar. Klient coachingowy mówi, w jakim kierunku chce iść. Natomiast coach mu w tym towarzyszy. W coachingu pracujemy nad celem. Coach przez różne narzędzia, pytania i ćwiczenia, skłania do zastanowienia się, spojrzenia na sprawy inaczej i poszerzenia perspektywy.

Kiedy czasami mamy wrażenie utknięcia w miejscu, dobijamy się do drzwi, coach pokazuje nam, że mamy do dyspozycji wiele różnych wyjść.

Autocoaching – na ile jesteśmy w stanie konsekwentnie, szczerze wobec siebie. Ale generalnie skupia się na precyzyjnym osiągnięciu celu.

Czy jesteś kierowcą w tym autokarze?

Trochę tak, natomiast to jest kierowca, któremu pasażer mówi, gdzie jechać. Coach pokazuje różne ścieżki, ale jednak ważne jest to, że to klient jest najlepszym ekspertem od swojego życia.

Jednym z mitów na temat coachingu jest to, że on powie ci, jak żyć. Ta osoba, która przychodzi, wie wszystko i ma wszystko, czego potrzebuje. jest to jedynie kwestia pomocy, aby to wydobyć i spojrzeć szerzej. Każdy z nas jest inny, ma inne wartości, sytuację życiową, i chodzi o to, aby pomóc komuś uwolnić swój potencjał, wykształcić mechanizmy, żeby potrafił sobie lepiej radzić w przyszłości.

Czym coaching różni się od terapii?

Są to bardzo różne dziedziny. Podczas terapii pracujemy nad dobrymi fundamentami, zwiększamy komfort w życiu. Praca bardziej długoterminowa, głębsza, nie zrobi się tego w ciągu kilku spotkań. Natomiast coaching – kiedy mamy dobre fundamenty i chcemy zrobić krok dalej.

Jak długo może trwać coaching?

To oczywiście zależy, bo są w coachingu różne nurty. Może to być kilka spotkań, może być kilkanaście. Ja staram się maksymalizować korzyści już od pierwszego spotkania, żeby ta osoba już z pierwszego spotkania wyszła z czymś konkretnym. Ważne jest to, żeby ta osoba czuła, że jest po co przyjść, że jest jakiś cel, który chce realizować. Możemy mieć w głowie coś, co nas męczy od miesięcy i wystarczy kilka pytań zadanych, i dalszy coaching nie jest potrzebny.

Z jakimi tematami przychodzi się do coacha?

To może być wszystko, ja się zajmuję life coachingiem, czyli sferą prywatną, jak i coachingiem biznesowym. To może być postanowienie, że chcę zacząć biegać, zmienić pracę, zacząć się zdrowo odżywiać, albo mam dwa rozwiązania problemu i nie wiem, co wybrać. Coaching pomaga też odsiać cel pozorny, co jest bardzo pomocne.

Załóżmy, że zastanawiam się nad zmianą pracy. Jak coaching może mi pomóc podjąć decyzję?

Kluczem jest dobre zdefiniowanie celu. Jak chcę, żeby moja praca wyglądała, na czym mi najbardziej zależy, co chcę robić inaczej. Jeżeli jest to trudne, łatwiej można określić przez negację. Czego na pewno nie chcę. Bo to nas prowadzi do określenia, co chcę w zamian.

Czy mogłabyś opowiedzieć o mitach związanych z coachingiem?

Szczególnie w świecie korporacyjnym szkodliwe jest traktowanie coachingu jako narzędzia dyscyplinującego. To powoduje, że coaching jest traktowany jako wyciąganie za uszy. Inny stereotyp: ja ciebie skołczuję, ja ci powiem, co masz zrobić.

A fundamentalną kwestią jest to, że to klient coachingowy wie więcej niż coach, to jej zadajemy pytania, za nią podążamy – więc coach nie może udzielać rad.

Dla mnie coaching nie powinien być kara, ale nagrodą, bo to świetne narzędzie do poznania samego siebie, zrozumienia swoich przekonań.

Czy każdy może zostać coachem?

Zawód coacha nie jest uregulowany. Dlatego mamy na rynku wysyp kursów i każdy może nazywać się coachem. Ta droga własna jest bardzo ważna, wiele rzeczy trzeba przerobić na sobie, zanim zacznie się pomagać innym. Nie da się tego zrobić podczas weekendowego kursu. Warto sprawdzać, jakie dana osoba ma certyfikaty, skończone studia, sprawdzić rekomendacje. Bo faktycznie, każdy może nazwać się coachem i to bardzo psuje wizerunek.

Jakie trzeba mieć predyspozycje i umiejętności, żeby zostać coachem?

Trzeba lubić ludzi. I lubić słuchać ludzi. Jeżeli się potrafi słuchać, a jest to bardzo trudne, to ma się wszelkie predyspozycje, żeby zostać coachem. Chodzi o to, żeby aktywizować w kliencie poczucie sprawczości, a nie dawać “dobre rady”. To wymaga sporo pracy, bo w każdym z nas siedzi taki wujek dobra rada.

Trzeba być otwartym na różne postawy, spojrzenia. Nie można być uprzedzonym do nikogo. Studia psychologiczne na pewno mogą pomóc, jednak nie są konieczne. Na pewno potrzebna jest wiedza o człowieku.

Trzeba się dokształcać, im więcej wiemy o sobie, rozumiemy swoje mechanizmy, tym lepszym coachem możemy być.

Powiązane wpisy

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chciałbyś/chciałabyś przeczytać więcej podobnych treści – możesz wesprzeć mnie na Patronite.

Dodaj komentarz