Blogowanie / Zacznij pisać

Jak blogować łatwiej i przyjemniej

2017-04-11

Tagi: , , , , ,

jak stworzyć wpis na blogaMarzy ci się łatwe i przyjemne blogowanie? Jak blogować łatwiej i przyjemniej? To nie jest co prawda blog kulinarny, ale postanowiłam opracować dzisiaj przepis na ekspresowe, niemalże bez-wysiłkowe pisanie teksów na bloga. Jak zupka w proszku. Instant.

Wszystkie te mądre poradniki dla blogerów przekonują, że trzeba publikować często i do tego regularnie. A czasem po prostu się nie chce. Temat może nawet jakiś tam jest, ale ochota by to zebrać do kupy średnia. Zwłaszcza, gdy czasu mało, a pogoda za oknem wiosenna wzywa. Poszłabym się pogapić na morze, ale nikt za mnie tego przecież nie zrobi. Gdyby tak dało się napisać to w 15 minut i już, już lecieć na plażę…

Nie wszystko w życiu da się zautomatyzować i uprościć. Nie na wszystko jest gotowy szablon do wycięcia. Ale jak skomplikowane może być pisanie tekstu na bloga?! To nie fizyka kwantowa. Musi istnieć jakiś wzór, który ułatwi pisanie tekstu. Poniżej wyniki moich poszukiwań Złotego Gralla blogerów. Przepis na szybki wpis (albo przynajmniej na szkic). Wpisowy must-have zebrany w jednym miejscu.

Jak blogować łatwiej i przyjemniej – podstawy udanego wpisu

Odwiedzając różne blogi zauważyłam, że wielu początkujących blogerów i blogerek ma problemy z podstawowymi zasadami tworzenia wpisów. A wystarczy kilka prostych sztuczek, aby chaotyczna plątanina słów w magiczny sposób przeistoczyła się w porządny tekst. Na początku w jednym zdaniu trzeba odpowiedzieć (napisać) sobie: O czym jest ten tekst? Potem już jest z górki. Serio.

Tradycyjnie tekst składa się z podstawowych czterech elementów: tytuł, wstęp (lead), treść i zakończenie.

  • Tytuł – powinien mieścić się w 70 znakach i zawierać słowa kluczowe dla bloga (najlepiej na początku). Nie powinien kończyć się kropką, ale może kończyć się znakiem zapytania lub wykrzyknikiem i podobno to nawet działa
  • Lead – 3 zdania, zajawka głównego tekstu, po co to piszemy, jaki jest cel autora, czego dowie się lub nauczy czytelnik. Coś jak zwiastun do filmu
  • Treść – wg mnie ideałem jest tekst zawierający od 300 do 800 słów. Podzielona na akapity, każdy z nich nie dłuższy niż 5 zdań. Nie ma nic gorszego niż jednolity blok tekstu. Do tego w tekście umieszczam 2-3 śródtytuły (nagłówki) opatrzone tagiem h (czyli heading, np. h3 lub h4), zawierający również słowa kluczowe. W treści powinny znajdować się linki wewnętrzne (do własnych wpisów) jak i innych stron w internecie. Podobno po 3 linki z każdego rodzaju – i Google od razu patrzy przychylniejszym okiem. Chociaż wiem, że to trudne.
  • Zakończenie – wnioski z tekstu, pamiętaj, żeby nie zdradzać wszystkiego i zaprosić czytelnika do komentowania. Zakończenie standardowo o połowę krótsze niż wstęp

Wizualna strona tekstu

Tekst powinien być przyjemny dla oczu, w końcu przy okazji czytania nasze oczy rejestrują też szereg innych rzeczy. Zadbaj o czytelny krój czcionki oraz jej rozmiar. Żeby czytało się dobrze. Litery czarne na białym tle. Jeszcze nic lepszego nie wymyślono. Poproś mamę albo babcię, by przeczytała coś na stronie i niech ci powie, jak jej wrażenia. Chyba że piszesz bloga o radości z seksu, to wtedy lepiej nie. W tekście, obok treści, ważny jest „white space” – wpuść trochę tlenu między linijki, nie bój się dzielić tekstu na akapity. Użyj wypunktowanych list, wrzuć zdjęcie (tylko ładne!), dodaj cytat. Daj oczom odpocząć od tych małych czarnych mróweczek.

Styl ma znaczenie

Dobrze jest podczas końcowej edycji tekstu zwrócić uwagę na użyte wyrazy. Nie bój się dzielić długich zdań na krótsze. To nie boli, wystarczy jedna kropka. Jednowyrazowe zdania też są ok. Pozbądź się zbędnych słów – wypełniaczy, które usypiają twojego czytelnika. Nie zapominaj o emocjach. Wyobraź sobie, że robisz czytelnikowi mocną kawę.

Diabeł na blogu tkwi w szczegółach

Diabeł czy Bóg – nie wiem, są dwie wersje tego przysłowia, ale prawda jest jedna. Trzeba zwracać uwagę na takie rzeczy jak interpunkcja, ortografia itp. Literówki poprawiamy. Jak mamy dysleksję – prosimy koleżankę. Albo piszemy odpowiednią informację, jak Zwierz Popkulturalny. Nasz blog kreuje nasz wizerunek – czy tego chcemy czy nie. Literówki wykreują cię na niechlujnego blogera i nie tylko. Nie umiesz ortografii – nagraj vloga albo podcast. Tylko pamiętaj o dykcji.

Ok, to chyba wszystko, jeśli chodzi o moją listę elementów, z których powinien się składać idealny wpis na bloga. Oczywiście jest to tylko taki szkielet, który, oprócz tego, że musi być wypełniony treścią, możemy modyfikować na wiele sposobów. Tak aby każdy wpis był oryginalny i pozostawiał w czytelniku efekt wow. Ale wiadomo – dobry szkielet to podstawa. Z wiekiem też się o tym przekonacie.

Czy macie jakieś swoje patenty na to, jak blogować łatwiej i przyjemniej? Dajcie znać w komentarzach.
Jak pisać teksty na bloga, które pokocha Twój czytelnik
Dołącz do newslettera! Otrzymasz bezpłatnego PDFa na temat tworzenia treści na bloga. Raz w tygodniu wyślę Ci także powiadomienie o nowym wpisie.
1 likes
  • Ewa

    Napisane tak jak lubię- prosto na temat i kropka. Ja patentu na pisanie nie mam, dlatego staram się mieć ze 3 teksty w zapasie żeby w razie czego dziury w grafiku nimi łatać

    • No i to jest właśnie dobry patent! :)
      ja też staram się mieć przynajmniej 1-2 teksty na zapas. Wtedy też stres jest mniejszy i nie mam takiego ciśnienia, żeby pisać coś na szybko wieczorem przed planowanym dniem publikacji.

      Pozdrawiam!

  • Ja ostatnio nie mam na nic czasu i „jadę” na wpisach przygotowanych „na zapas”. Regularność jakaś tam jest ale coraz lepsza pogoda (chociaż akurat dzisiaj jest z nią słabo) nie wpływa wprost proporcjonalnie do chęci pracy nad blogiem…a wręcz odwrotnie wprost proporcjonalnie do lepszej pogody rośnie moje lenistwo :D

    • Dlatego właśnie cieszę się, że w WordPressie można zapisywać szkice wpisów a potem je sobie planować na konkretną datę :) Ja leżę na plaży, a tu mi się wpis publikuje :) Przynajmniej taki jest ideał :)
      Pozdrawiam!

      • Tak…tylko żeby jego publikację zaplanować to najpierw trzeba go stworzyć…czyli w sumie mieć czas, wenę i coś ciekawego do powiedzenia :)

        • Tak, to może być pewna przeszkoda :)

  • Ja piszę, jak serducho dyktuje. Serio :)
    Znaczy… Znam i stosuję te tam wszelkie h2 i inne śródtytuły, ale żebym jeszcze miała liczyć, ile zdań ma mój lead i czy końcówka jest odpowiednia? o_O Nie ma bata!
    Za to zauważyłam, że co raz lepiej pisze mi się „na zapas”. Czyli że dziś mam już prawie gotowy wpis na za tydzień. Bo to fajne, jak może się on uleżeć i w głowie i na ekranie, jak wraca się do niego po kilku dniach i czyta raz jeszcze… Trochę jak z winem… I tematy wtedy robią się jakieś takie bardziej przemyślane, jeśli ma się na nie więcej czasu.
    Obawiam się jednak, że gdybym ja miała alternatywę w postaci plaży, to żadnego bloga by nie było ;)

    • Plaża jest ogromnym zagrożeniem dla bloga :)
      A z tym liczeniem – wiadomo, że nie ma też z drugiej strony co przesadzać i z kalkulatorem pisać. Chodzi o to, żeby w ogóle ten podział był. Na kilku blogach ostatnio zaobserwowałam taką modę na „strumień świadomości”. Be przerw, bez akapitów. Jeden wielki blok tekstu. Ciężko się to czyta, a przecież o podziale tekstu na akapity uczymy się w podstawówce! :)

      Bardziej doświadczeni blogerzy, jak ty, już nie muszą sobie nawet o tym przypominać, bo mają to we krwi :)

      A pisanie na zapas rzeczywiście chyba daje radę. Ja też lubię odłożyć tekst co najmniej na 1 noc, żeby się „uleżał”. Po takim leżakowaniu od razu jest lepszy! :)

      Pozdro!

  • The Blond Travels

    Ja zawsze mam problem z tytułami. Czasami się strasznie męczę żeby wymyśleć coś krótkiego i treściwego, co jednocześnie oddaje charakter posta. Może masz jakieś rady na ten temat?

    • Temat tytułów jest obszerny – niebawem napiszę na ten temat osobny tekst. Ale pewnie trochę mi to zajmie, bo sama w tytułach nie jestem najlepsza i reaserch porządny trzeba będzie zrobić :)

      Tymczasem na końcu tego wpisu: http://gajapisze.pl/skad-czerpac-inspiracje-na-bloga/ znajdziesz kilka „gotowców”
      Pozdrawiam!

  • Kamila Kania

    Bardzo pomocne rady, szczególnie dla osoby początkującej (jak ja :) ). Blog, który założyliśmy jest na razie zbieraniną naszych wspomnień i relacji z podróży po całym świecie – i jak na razie nie było problemów z „weną” :) dzięki za rady!

    gotowidodrogi.wordpress.com
    ps. jak nie chcesz żeby link się pojawiał to śmiało usuwaj :)

    • Cieszę się, że moja pisanina może się komuś przydać :) Życzę dalszej weny! To chyba w blogowaniu jest najważniejsze :)

  • „postanowiłam opracować dzisiaj przepis na ekspresowe, niemalże bez-wysiłkowe pisanie teksów na bloga”

    Ech… Bezwysiłkowe?

    Żeby to było takie proste. Jeśli wpis ma być naprawdę dobry, trzeba się nad nim mocno napracować.
    U mnie norma to 50-60 wersji (rekord – 115 :)))

    • Wystarczy uzupełnić puste miejsca :) Napisać tytuł, lead, treść i zakończenie, dodać nagłówki, linki, podzielić całość na akapity, do tego ilustracje w postaci zdjęć lub infografik, wypunktowania itp… I wpis gotowy :) Łatwizna przecież :)

      A tak serio – 115 wersji – przyznaję, że podziwiam. Ja przy około 20 wersji wpisu zaczynam się martwić, że jestem beztalenciem :)

      • Ale jak potem zmusić ludzi do czytania? :))

        • Jestem idealistką i nadal jeszcze wierzę, że dobra treść sama się obroni.
          Ale chyba trzeba po prostu sobie czytelnika „wychować” – tak brzydko mówiąc. To wymaga czasu. To zmuszanie o którym piszesz niestety nie sprawdza się w masowych działaniach, trzeba osobę po osobie przekonywać do siebie, do odwiedzin na blogu… tak mi się wydaje, ale może to zależy od specyfiki (tematyki) bloga.

          • Jasne, masz sto procent racji :)

            Tylko dla mnie „łatwe sposoby na wpis” – a „dobra treść” – nie łączą się.

            Dobre treści z reguły powstają w bólach (wiem, powtarzam się).

            Chociaż czasem uda się machnąć coś w 10 minut i zrobić tekst, który rozwala system ;)

          • Czasami zdarza się napisać coś szybko i łatwo, a czasami faktycznie trzeba się pomęczyć. Chyba wszystko zależy od tematu.
            A takie 10-minutowe rozwalające system są najlepsze. Oby ich było jak najwięcej!

          • Byłoby bosko :)

          • Podobnie jak Maciej mam wątpliwość czy łatwe sposoby na wpis a dobra treść to nie koniecznie to samo. Twój przepis, to po prostu przypomnienie tego jak winno wyglądać „wypracowanie” wstęp, rozwinięcie i zakończenie.
            Fajne i cenne są podpowiedzi odnośnie patentów wpływających na pozycjonowanie tekstu i bloga

          • Takie było moje założenie – podstawowe elementy wpisu dla początkujących blogerów :) i faktycznie – to, co łatwo przychodzi nie zawsze jest dobre.
            Pozdrawiam!

  • Dobrze, że na tego posta Twojego autorstwa trafiłam właśnie teraz, bo zabieram się za tworzenie czegoś nowego u siebie. Miałam ambitny plan „przejść” nawet bezboleśnie na WordPress, ale chyba jednak mnie to przerosło :D no nic… zastosuję Twoje rady na swoim blogu i zabiorę się w końcu za jakieś pisanie dziś.. Mam nadzieję, że wena mnie nie opuści dzisiaj :D

  • Pingback: {Gaja pisze} » Kierunek – maj!()