Film / Kultura i sztuka

Powidoki i Paterson. Dwa filmy na nowy rok

2017-01-03

Tagi: , , , , ,

W Sylwestra wybrałam się do kina na Powidoki Andrzeja Wajdy. W Nowy Rok obejrzałam Patersona Jima Jarmuscha. Te dwa filmy są zupełnie od siebie inne a jednocześnie wiele je łączy. Tak, to możliwe.

Powidoki (uwaga, bo spojlery)

Plakat PowidokiFilm Andrzeja Wajdy opowiada o ostatnich chwilach w życiu Władysława Strzemińskiego – słynnego malarza i pioniera awangardy. Kiepski wybór na sylwestrowy wieczór, bo Powidoki to przygnębiający film. Zaczyna się źle, a potem jest gorzej, gorzej i jeszcze gorzej. Strzemiński był człowiekiem doświadczonym przez los, w czasie wojny stracił rękę i nogę. Rozwiódł się, jeśli wierzyć wersji filmowej, z kobietą, którą do końca życia kochał. Swoją drogą tą kobietą była rzeźbiarka Katarzyna Kobro – w filmie niepokojąco nieobecna. Bogusław Linda w roli głównej wzrusza do łez. Mimo przygnębiającego klimatu film trzeba obejrzeć koniecznie. Jest to bardzo sprawnie poprowadzona opowieść, mimo że bez happy endu. No i kawałek naszej historii, który warto znać.

Nie sposób nie patrzeć na film jak na artystyczny testament zmarłego przecież tak niedawno Andrzeja Wajdy. W jednej ze scen pojawia się nawet rzeźba z mojego ulubionego filmu Wajdy – Człowieka z marmuru. Podczas oglądania filmu nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że wszystko w nim woła: niedługo znowu tak będzie. Znowu politycy będą mówili artystom, jak mają tworzyć. A jeśli ci spróbują się zbuntować – odetną im środki niezbędne nie tylko do tworzenia, ale i do życia. Musimy wszyscy być czujni. Demokracja i wolność (nie tylko twórcza) nie jest dana raz na zawsze. Ciekawa jestem, czy reżyser rzeczywiście chciał pozostawić po sobie takie ostrzeżenie.

Zastanawiam się też, co zrobiłabym na miejscu Strzemińskiego. Andrzej Wajda miał talent do zmuszania widzów do refleksji: jak ja bym się zachował w podobnej sytuacji. Powidoki z pewnością pozostawiają wiele podobnych pytań.

Paterson

Paterson film plakatNajnowszy film Jima Jarmuscha różni się od Powidoków głównie tym, że zostawia w sercu przyjemne ciepło i nastraja optymistycznie. Polecam te dwa filmy obejrzeć właśnie w tej kolejności. Paterson też opowiada o artyście, ale w zupełnie inny sposób. Jest to opowieść o codzienności, o pięknie prostego życia – jak to u Jarmuscha.

Oba filmy w bardzo nieszablonowy sposób podchodzą do postaci głównego bohatera. We wszystkich niemal historiach, które słyszymy czy oglądamy, bohater doznaje przemiany. Mamy zwroty akcji, które są katalizatorami tych zmian. Podejmuje on decyzje i na końcu jest kimś innym – choć pozostał taki sam. Z grubsza tak wygląda ten schemat. I Powidoki, i Paterson ten schemat łamią. Nasi bohaterowie pozostają tacy sami przez cały film. Nie dzieje się nic spektakularnego. Zwolnienie z pracy Strzemińskiego jest chyba najbardziej rewolucyjnym zdarzeniem. Chociaż wydaje się, że na głównym bohaterze i to nie robi wrażenia. Nie zmienia jego poglądów czy  zachowania. Pozostaje sobą.

Podobnie w Patersonie – tych kilka wybojów na drodze nie ma większego wpływu na bohatera. Paterson i Strzemiński pozostają zen, pozostają tacy sami. A jednak przejmujemy się ich losem, czujemy do nich sympatię. Lubimy ich. Przyznaję, uwielbiam Adama Drivera (Bogusława Lindy też nie da się nie podziwiać). Ale to chyba nie tylko zasługa ich talentów aktorskich.

Wychowałam się na filmach Wajdy i Jarmuscha. Cieszy mnie, że te dwa filmy są potwierdzeniem ich talentu – a w przypadku Wajdy dodatkowo pięknym zwieńczeniem kariery artystycznej. Ale przede wszystkim ważne jest, że obaj poruszyli temat sztuki i tego, co to znaczy być artystą. Często zapominamy o tym, co czyni nas ludźmi. O tym, że to właśnie sztuka pomaga nam jako tako znosić codzienność. Jaka by ona nie była.

PS Powidoki swoją oficjalną polską premierę mają 11 stycznia. Patersona można już oglądać, np. w Gdyńskim Centrum Filmowym albo w poznańskim Kinie Muza. Warto ten kameralny film obejrzeć w kinie studyjnym.

0 likes
  • Sylwia Szutko

    To już wiem, jakie będą moje dwa najbliższe filmy do obejrzenia :)
    Pozdrawiam!

    • Tylko pamiętaj o kolejności :)
      pozdrawiam!

  • A ja coś nie mogę się przekonać do obejrzenia Powidoków, ale nowy Jarmuscha koniecznie. 15 lat temu oglądałam jego filmy w malutkim DKF-ie we Wrocławiu. Ależ tam był klimat.

    • Myślę, że Paterson w małym kinie studyjnym może odtworzyć tamten klimat :) (też go lubię)

  • Niestety nie widziałam żadnego z tych filmów. Chyba pora nadrobić zaległości choć przyznam, że za poznańską Muzą jakoś nie przepadam – wolę Rialto i Apollo.

    • Rialto i Apollo też się nadadzą :) Poznań w ogóle ma super kina studyjne :)

  • Gosia

    Nie widziałąm, mam sporo do nadrobienia jeżeli chodzi o kino i filmy. Więcej czasu z książką w dłoni. Ale nadrobię na pewno w tym roku.

  • Ewa

    Słyszałam o obu, nie widziałam ani jednego. Chyba czas nadrobić zaległości ;-)

  • Dobrze, że mi o „Powidokach” przypomniałaś. Widziałam trailer, ale oczywiście nie zapisałam i gdzieś mi to umknęło. Twoja pozytywna recenzja bardzo pozytywnie mnie cieszy, może wreszcie jakiś dobry polski film się szykuje. Ja mam do nich podejście raczej negatywne, ale po „Belfrze” chyba wszystko się zmieni ;)

    • Rzeczywiście znaleźć coś dobrego w polskim kinie nie jest łatwo :) ten film jest całkiem niezły, choć ostrzegam – wyciskacz łez.
      Daj znać po filmie jak wrażenia.
      Pozdrawiam!

      • Spodziewam się, że raczej nie jest to film motywujący, no i właśnie dlatego trzeba sobie przygotować coś pozytywnego na później, tak jak mówiłaś.

  • Kurcze, przeczytałam kilka wyrwanych zdań, przestraszona wizją spojlerów, ale już się japa cieszy na myśl, o kolejnych pozycjach „do obejrzenia”. <3

  • Pingback: {Gaja pisze.} » Podsumowanie stycznia()

  • Interesujące porównanie dwóch ważnych filmów. „Powidoki” i „Patersonie” dwa piękne kinowe obrazy :) Masz racje, oba warte obejrzenia :)

    • Cieszę się, że Tobie oba filmy też przypadły do gustu. Muszę powiedzieć, że teraz – 2 miesiące później – nadal mam je w pamięci, a niewiele filmów pozostawia takie wrażenie po sobie.
      Pozdrawiam!