Blogowanie / Zacznij pisać

Czy warto blogować? Po co komu kolejna blogerka?

2016-10-18

Tagi: , ,

blogerkaDawno, dawno temu, za górami, za lasami (w Poznaniu) mieszkała sobie Kasia, która bardzo lubiła pisać. Tak właśnie zaczyna się, podobnie jak wiele innych, ta historia. W każdej klasycznej opowieści bohater dostaje wezwanie do przygody i co najmniej raz musi to wezwanie odrzucić. Ja moje wezwanie odrzucałam wiele razy. Za każdym razem, kiedy coś mnie poruszało, złościło czy zachwycało. Wtedy przychodziła ta myśl – może by tak założyć bloga i o tym napisać? Odrzucałam to wezwanie z jednego powodu – bałam się, że zabraknie mi konsekwencji i pomysłów na kolejne teksty. Mieć bloga z jednym wpisem – to byłoby dość krępujące. I tak, ziarnko do ziarnka, niezliczona liczba tekstów zniknęła w czeluściach niepamięci. Gdybym za pierwszym razem przyjęła to wezwanie, kto wie, kim i gdzie bym teraz była? Czy warto blogować? I po co komu kolejna blogerka, taka jak ja?

Ale nie ma co płakać nad rozlanym blogiem. Po przeprowadzce z Poznania do Gdyni podjęłam w końcu wezwanie i założyłam sobie bloga. Początkowo samo słowo blog było mi dalekie, brzmiało tak śmiesznie i banalnie. Sama teraz nie mogę sobie przypomnieć dlaczego – to przecież pisanie jak każde inne. O ile oczywiście podchodzi się do tego z odpowiednią dozą powagi i odpowiedzialności. Zamiast wrzucać w sieć nieprzemyślane głupoty, w dodatku z błędami. Teraz przy każdej możliwej okazji zachęcam ludzi, by założyli sobie bloga. I żeby zrobili to jak najszybciej. Zwłaszcza humanistom, którzy w szkole na informatyce grali w skoki narciarskie, polecam blogowanie. Dlaczego? Jest co najmniej kilka powodów.

Czy warto blogować? 7 dowodów na to, że warto

  1. Blogowanie uczy, jak lepiej pisać i wyrażać myśli. Ta banalna umiejętność naprawdę się przydaje (także w pracy).
  2. Blogowanie pomaga porządkować myśli, życie, nadać priorytet swoim działaniom i ukierunkować swoje pasje.
  3. Prowadzenie bloga wyposaży cię w podstawowe umiejętności cyfrowe, może być startem do nauki bardziej zaawansowanych technologii. Testem, czy świat cyfrowy jest czymś, co cię pociąga.
  4. Dzięki prowadzeniu bloga nauczysz się systematyczności, wytrwałości i kreatywności. Staniesz się bardziej wrażliwy na to, co cię otacza.
  5. Zbudujesz swoją markę osobistą. Może nawet zarobisz na tym pieniądze.
  6. Przełamiesz swój strach, jeśli odczuwasz go np. podczas wystąpień publicznych. Przestaniesz bać się wyrażać swoje opinie i będziesz bronić ich w bardziej logiczny sposób.
  7. Nauczysz się, jak radzić sobie z krytyką. Zarówno tą z zewnątrz (a na pewno cię to spotka, jeśli nie przy pisaniu bloga, to gdzie indziej). Oraz z tym wewnętrznym krytykiem, który blokuje twoje marzenia.

Czy warto blogować, jeśli mam firmę?

Tyle korzyści osobistych, ale to nie wszystkie zalety z bycia blogerem/blogerką. Jeśli prowadzisz firmę, blog może pomóc w jej promowaniu. Może pomóc w zbudowaniu bazy potencjalnych klientów, czy nawet fanów marki. Jeśli jesteś zaangażowany/a w sprawy społeczne – możesz pomóc wielu ludziom. Np. poprzez publikowanie cennych dla nich informacji lub wzmocnić organizację, w której działasz i skuteczniej zdobywać fundusze.

Ostatnia, ale nie najmniej ważna sprawa – prowadzenie bloga daje ogromną satysfakcję. Nawet jeśli początkowo nie będą czytały cię tłumy. Ta jedna pochwała od dalekiego znajomego – że czyta i lubi twoje teksty – już robi swoje.

Zatem nie bój się, posłuchaj wezwania, i jeśli tylko masz coś ciekawego do powiedzenia światu. Załóż bloga (najlepiej na WordPressie) i zacznij pisać!

Jeśli znasz jeszcze inne powody do blogowania, możesz podzielić się nimi w komentarzu.

 

Jak pisać teksty na bloga, które pokocha Twój czytelnik
Dołącz do newslettera! Otrzymasz bezpłatnego PDFa na temat tworzenia treści na bloga. Raz w tygodniu wyślę Ci także powiadomienie o nowym wpisie.
1 likes
  • Jeśli o mnie chodzi, blog po pierwsze dał mi swobodę pokazania, jaka jestem naprawdę, nawet przed samą sobą. Również bałam się, że z czasem tematy się wyczerpią i będę zmuszona wiecznie przepraszać za nieobecność, pisać na siłę, czy wrzucać jakieś przepisy na ciasta (!) Na szczęście proces twórczy póki co jest dla mnie łaskawy i zauważyłam, że odkąd mam własną stronę i piszę to co piszę, ludzie w moim otoczeniu stwierdzili, że stałam się dobrym psychologiem. Ciekawa to uwaga, bo zazwyczaj myśli kłębiły mi się w głowie, ale nijak nie składały w jakieś sensowne zdania. Same plusy ;)

    • Super! Dziękuję za bardzo fajny komentarz :)
      Ja muszę powiedzieć, że często pisząc jakiś wpis, albo czytając inne blogi, wpadam na 2-3 pomysły na nowy wpis. Wrzucam je od razu do panelu administratora jako szkic, żeby nie zapomnieć. Pomysły pojawiają się niemal same.

      • Mam dokładnie to samo! A potem spośród tych szkiców, cieżko mi doszukać skończone już wpisy.. Dlatego ostatnio przerzuciłam się na robienie notatek w telefonie ;)

        • Każda metoda jest dobra, ważne, żeby zapisać, pomysły lubią sobie znikać tak samo szybko, jak się pojawiają :)

  • Ja tam znalazłam niszę, która jeszcze nie jest mocno zagospodarowana i wciąż brakuje takich blogów jak mój, więc z czystym sumieniem stwierdzam: jestem potrzebna. Kobietom, wszystkim!

    • Znaleźć swoją niszę to połowa sukcesu, albo i więcej nawet! Trzymam kciuki, na pewno będę odwiedzała Twojego bloga :)

  • Oj tak.. Grywało się w skoki :) a co do blogowania.. Dwa ostatnie powody o których wspomniałaś, to tak jakby o mnie! :D No i masz rację.. Początki są strasznie ciężkie. Blogowanie niby daje satysfakcję, ale po pewnym czasie (zwłaszcza jak blog i poszczególne posty.. obijają się w internetach echem), ale nikt nie powiedział, że będzie łatwo ;) najpierw trzeba się napracować, a potem.. Cieszyć z sukcesu (albo zawiesić bloga, bo nikt go nie czyta, czego sobie nie życzę absolutnie :D). W każdym razie dziękuję za pełen inspiracji post ;) Pozdrawiam! :)

    • Haha! Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja tak produktywnie wykorzystywałam czas na lekcjach informatyki :)
      Początki blogowania są trudne. Ale dzięki temu człowiek nabiera dystansu do tego, co robi. No i pokory…
      Pozdrawiam również! :)

      • Oj tak! Jak nie skoki, to oglądanie demotywatorów, co znacznie ułatwiał nam fakt, że… na zajęciach byliśmy z reguły sami i nie musieliśmy robić zbyt wiele. A 45 minut jakoś trzeba było wykorzystać :) Oj tak.. Pokora i dystans.. I cierpliwość troszkę też, zwłaszcza dla tak niecierpliwej osóbki, jaką jestem ja :D