Blogowanie / Zacznij pisać

Blokada pisarska. Co zrobić, kiedy nie chce ci się pisać!

2017-02-03

Tagi: , ,

nie chce mi się pisaćZnam kilku blogerów i pisarzy, którzy nie lubią pisać. Brzmi to paradoksalnie, ale tak bywa. Niemal cały proces pisania odbywa się u nich wyłącznie w głowie. Etap koncepcyjny jest długi, a dopiero na końcu przelewają to na papier lub do komputera. I to przelewanie jest z reguły dość bolesne. Są też tacy, którzy pisać lubią, ale czasem zdarzy im się blokada pisarska. Co wtedy?

Blokada pisarska – czy to już koniec!?

Po pierwsze – nie ma w tym nic złego. Mi też czasami się nie chce i spędzam cały dzień oglądając Gwiezdne Wojny. Staram się nie mieć wyrzutów sumienia, chociaż z tyłu głowy słyszę cichy głosik: powinnaś teraz pisać. Ignoruję go jednak.

O ile nie jest to związane z pracą, a twój domowy budżet od tego nie zależy – pamiętaj! Nie musisz pisać. Presja oraz poczucie, że coś musimy, sprawia, że mniej nam się chce. Tacy przewrotni jesteśmy.

Dużo poradników w tym temacie mówi, że należy ustalić sobie rutynę. Genialne porady w stylu: po prostu usiądź i pisz! Pisz codziennie przez x godzin. Pisarze znają wiele sposobów jak tej rutyny się trzymać, unikać rozpraszania, itp. Sama napisałam kiedyś tekst o tym, że trzeba pisać codziennie. No cóż…

Nie wiem, jak jest u was, ale w moim przypadku jest to nieosiągalne. Te sposoby działają na krótką metę. Niezależnie od tego, jaką rutynę sobie ustalę – zawsze prędzej czy później wydarzy się coś, co mnie z tej rutyny wytrąci. Nie ma opcji, aby pisać codziennie. Nie kiedy się pracuje na etacie. Dlatego trzeba być przygotowanym, kiedy taki moment „chcenia” nadejdzie. I zawsze mieć przy sobie coś do pisania, ewentualnie pomóc może dyktafon w telefonie. Chociaż uprzedzam, że ludzie na ulicy mogą się dziwnie na was patrzeć.

Pomocy! Nie chce mi się pisać!

Co wtedy? Przede wszystkim powinieneś odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego nie chce ci się pisać? Nudzi cię sama czynność? Czy chodzi o coś bardziej złożonego – np. brak satysfakcji, reakcji ze strony czytelników, brak pomysłów? Tutaj trzeba zabawić się trochę we własnego psychoterapeutę. Jeśli problem jest złożony – trzeba zastanowić się, jak lepiej docierać do czytelników. Jak zachęcać ich do działania (komentowania, udostępniania), tak żeby pisanie sprawiało większą radość i dawało satysfakcję.

Jeśli zaś umiesz i wiesz o czym chcesz pisać, a do tego masz czytelników, tylko zwyczajnie nie lubisz samej fizycznej czynności pisania – to mam jedno proste (choć nieco brutalne) rozwiązanie:

Nie pisz!

Nie chodzi mi o to, że masz zaraz zamykać bloga i rzucać to wszystko w cholerę. Po prostu mamy obecnie do dyspozycji tyle innych form na publikowanie swoich opinii, że pisanie nie jest już właściwie koniecznością. Ponadto – te inne formy zaczynają wypierać tradycyjne blogowanie. Naprawdę nie ma sensu zmuszać się do czegoś, czego się nie lubi. Kiedy sobie to uświadomiłam – pisanie sprawia mi większą frajdę.

Co zatem możesz zrobić? Publikuj inne materiały – fotoreportaże, zdjęcia, infografiki, relacje live, filmy, tutoriale. Zamiast pisać tekst – nagraj film video i wrzuć na YouTube. Albo stwórz relację live na Facebooku. W ten sposób podzielisz się ze światem tym, co masz do powiedzenia, bez konieczności sięgania po długopis czy stukania w klawiaturę.

Blokada pisarska – jak sobie z nią radzić?

Urodę masz raczej radiową lub po prostu brak ci odwagi, by produkować się przed kamerą? Jest kilka sposobów, które w moim przypadku działają.

Tekst na bloga w dwóch prostych krokach

  1. Wypisz najważniejsze myśli planowanego wpisu w punktach, bez oprawiania ich w pełne zdania, wielkie litery i kropki. Tylko najważniejsze fakty. Pamiętasz lekcje języka polskiego? Kiedy trzeba było zapisać fabułę powieści w punktach – równoważnikach zdań? Zrób coś takiego. Uporządkujesz myśli i szybciej przyjdzie ci ubranie tego w formę wpisu. Zajmie ci to maksymalnie 30 minut. Szkic odłóż na półkę. Zajmij się swoimi sprawami. Idź spać.
  2. Następnego dnia opracuj szkic w formę posta – dodaj wielkie litery i kropki, tytuł, jednym słowem wypełnij luki w tekście. Dodaj 1-2 zdania wstępu (po co to piszesz i po co ktoś ma to czytać) oraz zakończenie (wniosek, coś „na drogę” dla czytelnika, call to action). Maksymalnie godzina pracy i publikujesz tekst. Bułka z masłem.

Bądź realistą

Ustal sobie realistyczny cel – np. 1 wpis na 2 tygodnie. Podkreślam realistyczny. Ale nie rozwlekaj tego. Nie ustalaj sobie, że będziesz pisał 1 tekst przez 2 tygodnie. Ustal datę publikacji i daj sobie dwa dni na stworzenie wpisu (patrz punkt powyżej).

Jeśli nie lubisz pisać – staraj się maksymalnie skrócić proces zapisywania myśli. Co to znaczy? Pisz krótko (czytelnicy też będą ci wdzięczni). Szybkie, proste zdania, bez literackich ozdobników. Dużo krótkich akapitów. Zaproś do współpracy swoje emocje. One dodadzą ci energii, że nawet nie zauważysz, jak tekst będzie skończony. Niech ten tekst będzie jak filiżanka espresso. Nie spędzaj za dużo czasu przy pisaniu. Lepiej podzielić to na mniejsze, mniej męczące odcinki.

Użyj technologii. Albo poproś o pomoc człowieka

Korzystaj z dobrodziejstw XXI wieku. Jeśli pisanie cię męczy – nie przepracowuj się. Zrób szkic wpisu w głowie, a potem nagraj go na dyktafon. Ja czasem dyktuję wpis wprost do edytora tekstu (korzystam z Pages). Może uda ci się znaleźć osobę, która pomoże ci przelać myśli na papier? Są blogi prowadzone wspólnie przez 2 lub więcej blogerów. Możesz poprosić kogoś o pomoc przy redakcji tekstu. Albo nawet zaprosić innego blogera do współpracy przy napisaniu konkretnego tekstu.

Nie bądź swoim własnym krytykiem. Nie odbieraj zabawy innym

Nie obwiniaj się za to, że nic dzisiaj nie napisałeś. Prawdziwy pisarz i tak cały czas pisze – w głowie. Nawet gdy dotknie go blokada pisarska. Podczas zwyczajnych czynności, na spacerze, oglądając film, rozmawiając z ludźmi i obserwując ich. Umysł pisarza analizuje dane i wciąż myśli jak wykorzystać je do pisania.

Nie miej do siebie pretensji, jeśli ci się nie uda. Daj sobie miejsce na margines błędu. Wyznacz też sobie nagrodę za pisanie.

Wyjdź na miasto, do ludzi…

Rozmawiaj z innymi pisarzami/blogerami. Zauważyłam, że spotkania z ludźmi piszącymi napędzają mnie do pisania. Blokada pisarska pryska jak bańka mydlana. Dlatego kiedy tylko mogę biorę udział w konferencjach i warsztatach. Nie dlatego, że wierzę, że pisania można się na takich spotkaniach nauczyć. Raczej po to, aby porozmawiać z innymi twórcami. Za każdym razem gdy z takiego spotkania wychodzę – od razu chce mi się pisać. Być może działa tu chęć rywalizacji? Nie wiem. Ale działa.

Nie wiem, czy moje sposoby pomogą ci i pokochasz pisanie albo staniesz się sławnym vlogerem. Wiem, że sprawdzają się w moim przypadku. Jeśli masz inne pomysły, sposoby, jak polubić pisanie – podziel się nimi w komentarzach. Napisz, co sądzisz o moich pomysłach.
Jak pisać teksty na bloga, które pokocha Twój czytelnik
Dołącz do newslettera! Otrzymasz bezpłatnego PDFa na temat tworzenia treści na bloga. Raz w tygodniu wyślę Ci także powiadomienie o nowym wpisie.
1 likes
  • Żeby realizować punkt o dwóch krokach kupiłam sobie osobny zeszyt :). O wiele przyjemniej mi się teraz pracuje. Zdecydowanie wolę najpierw robić szkic, burzę mózgów, wypisywać skojarzenia i cały ten proces musi się odbyć na papierze. W komputerze to nie to samo :).
    Inspirujące jest Twoje zdanie o poszukaniu odbiorców – jak zrobić, by dotrzeć do tych, którzy będą chcieli nas czytać :).

    • Super! Też wolę pisać w zeszycie. Uwielbiam wszelkie notatniki :)
      Brak odbiorców może skutecznie zniechęcić do pisania (wiem to po sobie), więc warto o nich zabiegać.
      Dziękuję i pozdrawiam!

  • Pisanie na siłę odbiera przyjemność z pisania. Myślę,że nie liczy się ile i jak często ktoś pisze tylko co pisze. Treść chyba jednak ważniejsza od ilości czy częstotliwości. Wątpię by dobra treść mogła powstać z pisania z przymusu. Dobre rady. Pozdrawiam.

    • Zdecydowanie popieram – z przymusi nic dobrego nie wynika. Pozdrawiam!

  • Ja zawsze najpierw wszystko układam w głowie, potem zapisuję śródtytuły, a potem wszystko wypełniam treścią. Najlepiej mi się pisze w te dni, gdy mam dużo konkretnych zadań do odhaczenia. Wtedy z rozmachu szybko idzie i pisanie. A jak nie mam pomysłów to szukam inspiracji czytając innych, chociaż nie koniecznie odnośnie moich tematów. Czasem jedno słowo może zainspirować. :)

    • To prawda – im więcej człowiek ma do zrobienia – tym więcej zrobi :) Najgorzej to wypaść z rytmu.

  • Mój zapał przyrównuję do żaby, która zimą po prostu hibernuje. Nic nie zrobisz. 1 wpis na miesiąc? Proszę bardzo! Pewnie dlatego nie potrafię zbudować własnej ‚marki’ ;D
    Natomiast, tak jak piszesz, kiedy słowo pisane mi tego dnia nie idzie, albo po prostu weny brak- skrobię sobie coś na fanpage’u. Coś drobnego, o czym łatwo zaponnieć, skupiając się na priorytecie, jakim jest blog. A przecież dbanie o otoczkę jest równie ważne. Także tak, jeden punkt z wpisu mam zakodowane. Reszta do zapisania
    !

    • Tak jest – otoczka bardzo ważna – u mnie niestety FB kuleje :( powinnam nad tym popracować

  • U mnie sposobem na brak chęci do pisania (gdy czasem się taki pojawi) jest zawsze ogłaszanie na fanpage’u mojego bloga, że będzie wpis wieczorem/za godzinę/za chwilę. Gdybym nie dotrzymała danego słowa, to nie byłabym chyba w ogóle zdyscyplinowana w tej kwestii :) Pozdrawiam!

    • To się nazywa praca pod presją! :)

  • Uuuu, ileż to razy siadałam i mimo planu, niczego się nie udało napisać. Mam całą masę szkiców wpisów, które czekają na lepszy dzień i nadejście weny. Jednym z moich postanowień na ten rok jest napisanie książki. Mam rozgrzebanych kilka projektów, liczę na to, że w ciągu roku dam radę przynajmniej jeden z nich zamknąć. Nie przemawiają do mnie te porady w styku siądź i pisz – nie każdy jest Pilipiukem ;) Gdy się zmuszam do napisania czegoś, zawsze znajdę coś ciekawszego i jednocześnie niecierpiącego zwłoki :) Pozdrawiam!

    • Trzymam kciuki za powodzenie książki! :)
      Pozdrawiam!

  • Czasami tak zwyczajnie jest, wedlug mnie najlepiej przeczekac, zajac sie czyms innym….Czasami trzeba na sile, ale to nie wypada najlepiej

    • Mam dokładnie tak samo! Staram się nie zmuszać, jeśli nie czuję tego. A takie kryzysowe momenty „niechcenia” mijają prędzej czy później. No ale ja mam ten komfort, że pisze tylko dla siebie :)
      Pozdrawiam! :)

    • pisanie na siłę nigdy nie wypada najlepiej. jeśli mam kryzys w pisaniu, to daruję sobie, odpuszczam, zostawiam na następny dzień;)

      • Ja mam podobnie – tylko czasem wena znika na tydzień :/ Zauważyłam, że im dłuższa przerwa w pisaniu, tym trudniej wrócić. Ale jeden dzień przerwy chyba nie zaszkodzi :)

  • Pingback: Poczytane #1 - Cyber Matka Polka by Magdalena Górecka()

  • Ja też mam czasem taki dzień, że chcę coś napisać, ale nie idzie :) Ważne jest to, co piszesz o presji. Jeśli czuję jakąś presję – nie idzie nic. Jeśli nie mogę ułożyć zdań – odpuszczam, przekładam pisanie na inny dzień. Zauważyłam też, że jeśli mam coś bardzo ważnego na głowie – też z pisania nici :) Muszę też mieć względny spokój i ciszę. Do tego zmęczenie też nie pomaga. Czasem bywa trudno o niebycie zmęczoną z 2-latką w domu , dlatego wybieram dzień, gdy jestem w miarę wypoczęta i mam spokojną głowę :)
    Pomaga mi rozpisanie , zrobienie szkicu, o którym piszesz. Wypisuję najpierw punkty, zastanawiam się , co konkretnie ma być w artykule, jakie tematy chcę poruszyć. Później rozwijam. Gdy mam szkic – dopracowuję szczegóły artykułu w inny dzień :)

    • Zdecydowanie ciężko pisać, kiedy ma się jakieś zmartwienia i zadania do wykonania. Ja np. nie mogę pisać kiedy mam niepozmywane naczynia :)
      Pozdrawiam!

      • Haha to z tym by było u mnie ciężko – naczynia, zabawki dziecka :) Już się uodporniłam na takie rzeczy :)

  • Wyjątkowo cenna rada, to dla mnie ta, o posiadaniu planu. Sama często się łapię, że zbyt dużo myśli, punktów, odniesień można w jednym wpisie umiescić. Podczas gdy to tak naprawdę są osobne tematy do rozważenia.

    Rzeczywiście na j. polskim po ułożeniu choćby paru punktów, cała historia miała sens i cel. Dzięki za cenną radę! :)

    • Cieszę się, że mogłam się przydać! :)

      pozdrawiam!

  • Pingback: {Gaja pisze} » Wpis na bloga jak malowany()