Kultura i sztuka / Teatr

Murzynek Bambo w Afryce mieszka

2015-03-30

Tagi: , , , ,

Pamiętacie ten szkolny wierszyk? Ja pamiętam go doskonale. Także to, że będąc uczennicą nie widziałam w nim nic niestosownego. W moim przypadku z biegiem lat diametralnie się to zmieniło. Niestety świadomość, że jest w tym wierszyku coś nie w porządku, nie jest powszechna.

Nie dalej jak parę dni temu widziałam billboard reklamujący margarynę, na której opakowaniu widnieje rysunkowy, stereotypowy wizerunek murzynki. Ani producentom, ani konsumentom taki stan rzeczy zdaje się nie przeszkadzać. William Szekspir zaś, mimo iż żył ponad 400 lat temu, dostrzegał problem rasizmu i nietolerancji, umieszczając je – obok zazdrości – w centrum jednego ze swoich słynniejszych tragedii. Zresztą nie tylko pod tym względem możemy uznać go za wizjonera. Także to, co poprzez bohaterów „Otella” mówi o podwójnych standardach wobec kobiecej i męskiej niewierności, do dzisiaj wydaje się być boleśnie aktualne.

Podtytuł dramatu to „Maur wenecki”. Od słowa maurus (z łaciny: czarny) pochodzi polskie słowo murzyn. Na końcu spektaklu, tuż przed ostatnim wyznaniem Otella, nad sceną wyświetlone są inne obraźliwe określenia: „arabus, asfalt, bambo, czarnuch”. Autorzy spektaklu winą obarczają nie Otella, ale tych, którzy przez swoje uprzedzenia i nienawiść popychają go do zbrodni. Tradycyjnie tytułową rolę w Otellu gra czarnoskóry aktor, którego brak w zespole Teatru Miejskiego. Twórcy spektaklu zdecydowali się zatem na obsadowy eksperyment – ale nie tylko w przypadku roli tytułowego Maura. Połączenie w parę Macieja Wiznera oraz Doroty Lulki miało zdaje się wzbogacić sztukę o dodatkową płaszczyznę: problem dużej różnicy wieku w związku, w którym dodatkowo kobieta jest starsza od mężczyzny – to być może silne tabu w naszym społeczeństwie, jednak pomysł zdaje się nie wypalił. Paradoksalnie stało się tak za sprawą talentu Doroty Lulki, która gra na przekór metryce – wystarczy przypomnieć sobie chociażby jej Tullę Pokriefke z „Idąc Rakiem”. Dobrą decyzją z kolei było obsadzenie Marty Kadłub w roli Lodovico – sprawdza się ona w rolach dziwnych, androgynicznych, fizycznie niedoskonałych bohaterów. Spektakl w reżyserii Waldemara Raźniaka został zresztą zdominowany przez bohaterów drugiego planu, wbrew intencjom samego Szekspira, który skupił się w „Otellu” na trzech głównych postaciach, redukując wątki poboczne.

[Cały tekst przeczytasz w portalu dziennikteatralny.pl]

Jak pisać teksty na bloga, które pokocha Twój czytelnik
Dołącz do newslettera! Otrzymasz bezpłatnego PDFa na temat tworzenia treści na bloga. Raz w tygodniu wyślę Ci także powiadomienie o nowym wpisie.
0 likes