Blogowanie / Zacznij pisać

Moc jednego słowa. Jak pisać efektywnie

2017-02-17

Tagi: , , , , ,

moc jednego słowaMówią, że obraz znaczy więcej, niż tysiąc słów. Ale jedno dobre słowo może lepiej komunikować, niż jakieś głupie zdjęcie ze stocka, które widzieliście już tysiąc razy. Słyszeliście to nie raz, nie dwa – nikt nie czyta, ludzie są leniwi i tak dalej. Ale właśnie dlatego, że nie chce się czytać, powinniśmy przywiązywać większą uwagę do słów. Do konkretnych słów. Pożądany efekt to mniej literek, więcej treści. Więcej korzyści dla czytelnika. Poznajcie Moc jednego słowa!

Dobrze dobrane słowo może czytelnika pobudzić, obudzić. Wkurzyć nawet. Ba! Zmusić do myślenia. Z kolei złe słowa – znudzą, zirytują, zniechęcą, też wkurzą – ale nie w ten pozytywny sposób, który miałam na myśli wcześniej.

Zapomnijcie o tych wszystkich skomplikowanych podziałach, których uczono was na języku polskim w szkole. Nadchodzi nowy podział. Od dzisiaj słowa dzielimy na te po Jasnej stronie i po Ciemnej stronie Mocy.

Czasowniki czyli Najjaśniejsza strona Mocy

Czasowniki stoją w pierwszym szeregu Jasnej strony Mocy. Prawdziwy pisarz używa głównie czasowników i rzeczowników. Tak przynajmniej możemy przeczytać w Elements of style. Ale nie jest to takie proste. Są czasowniki, które tylko udają, że są dobre. Kluczem do sukcesu jest używanie czasowników, które:

  • jesteśmy w stanie sobie wyobrazić (np. malować, a nie robić remont),
  • budzą emocje (np. kocham gotować, zamiast moją pasją jest gotowanie).

Słowo być nie budzi emocji. Mieć, posiadać, zapewniać też nie bardzo. Nie można ich sobie wyobrazić, są puste znaczeniowo.

Najlepsze są czasowniki w formie czynnej. Jak najbardziej precyzyjne. Żadnych gdybań, chybań, być może, raczej itp… No more mr nice verb. Szkoda miejsca i uwagi czytelnika na takie wypełniacze.

O czasownikach najlepiej pisze Joanna Wrycza-Bekier w swoich książkach (Magia słów). A także na blogu poradnikpisania.pl.

Jednowyrazowe

Jednowyrazowe zdania są fajne. Serio. Rozbijają rytm wypowiedzi, urozmaicają ją. Dobrze jest w tekście mieszać zdania krótkie z długimi. I takimi jednowyrazowymi. Zdanie składające się z jednego słowa przykuwa uwagę czytelnika i sugeruje, że znajduje się tu coś ważnego, jakaś ważna myśl.

Z kolei jeden wyraz w roli tytułu tekstu nie sprawdzi się. Bo SEO. Ale można stworzyć tytuł z 2 zdań, jak np. zrobiłam to we wpisie: Blog. Wersja unplugged. Pierwszy wyraz jest wyróżniony. Od razu wiadomo, co we wpisie jest najważniejsze. Blog.

Blogera poznasz po tym, jak kończy

To co na końcu też jest bardzo ważne. Na końcu wpisu możemy umieścić jedno mocne słowo, które zaintryguje czytelnika i skłoni go do powrotu na naszego bloga. Z własnego doświadczenia wiem, że nie jest to łatwe. Ale warto ćwiczyć się w sztuce zwięzłości – oszczędza czas czytelnikowi. A w dłuższej perspektywie także autorowi.

Słowa do używania

Jakich słów możemy używać, aby lepiej pisać? Ja sama wciąż jestem na tropie słów, które działają najlepiej. Są takie słowa, które zachęcają do działania i dodają odwagi. Nagroda, satysfakcja, odważyć się, wyzwanie. Inne słowa budzą irytację: porażka, kryzys, niszczyć, zmiażdżyć. Jeszcze inne intrygują: tajemnica, ekskluzywny, wyznanie, kontrowersyjny. Niektóre słowa mogą budować twoją wiarygodność: sprawdzony, wypróbowany, bezpieczny, skuteczny.

Nie zapomnijmy o dwóch najmocniejszych słowach. TAK i NIE. Z tej pary NIE będzie tym potężniejszym. Każdy wpis zaczynający się od NIE przyciągnie uwagę. Czytelnik podświadomie czuje, że autor ma wyrobioną opinię na jakiś temat. Np. Nie znam lepszego sposobu na… Taki wpis może sugerować sytuację, którą należy (dla własnego dobra) zmienić, np. Nie popełniaj tych błędów…

Przejdźmy na Ciemną stronę Mocy

Słowa nadużywane

Czasowniki, rzeczowniki czy przymiotniki. Nieważne jaka część mowy. Nadużywane słowa tracą swoją moc. Tak jest ze słowami innowacyjny (na każdym szamponie!), nowy, skuteczny, kreatywność, efektywność. Lepiej bezpośrednio odnieść się do cechy rzeczy, którą chcemy opisać, niż nazywać ją innowacyjną. Niewiele powie to naszemu czytelnikowi.

Przymiotniki

Stoją po ciemnej strona mocy, ale czasami ciężko się bez nich obejść. Dobrze podobno działają przymiotniki w stopniu wyższym i najwyższym. Chociaż wydaje mi się, że trochę opatrzyły się tytuły typu: najlepsze sposoby na itp. Przymiotniki dawkować należy ostrożnie. Rozważnie. Dobrze, jeśli pobudzają zmysły.

A co z przekleństwami?

No właśnie. Niektórym Moc jednego słowa kojarzy się jednoznacznie… Przekleństwa, słowa niecenzuralne, wulgarne. Nazwij je jak chcesz. Mogą wzmacniać dynamikę tekstu, urozmaicać go, ale podobnie jak przymiotniki, należy stosować je z umiarem. I tylko tam, gdzie są zupełnie niezbędne. Jako przecinek się nie sprawdzą. Decyzja o tym, czy używasz ich na blogu, powinna wynikać z jego charakteru. A także ze świadomie wybranego kierunku, w którym blog ma podążać.

Moc jednego słowa – Podsumowanie

Niestety nie ma słów-pewników, które gwarantują sukces. Wiele zależy od kontekstu użycia, klimatu całej wypowiedzi. Preferencji czytelników. Pracę nad własnym stylem warto jednak zacząć od kilku metod sprawdzonych przez specjalistów. A potem ciągle je weryfikować i modyfikować. Jeśli macie jakieś swoje patenty na użycie słów – zachęcam do podzielenia się nimi poniżej.

Niech Moc jednego słowa będzie z Wami!

Komentarze?
1 likes
  • Podzielcie się swoimi ulubionymi i znienawidzonymi słowami w komentarzach :)

  • Fajne zestawienie :) Ja uwielbiam bawić się przeplataniem zdań długich (opis sytuacji) i mega krótkich (dla zatrzymania uwagi Czytelnika). Nie myślałam nigdy o tym, że stosowanie czasowników, które możemy sobie wyobrazić może pomóc moim tekstom – będę pisać uważniej :)

    • Ja też o tych czasownikach dowiedziałam się ostatnio :) niezła gimnastyka dla umysłu, taki czasownik wynaleźć :) i w sumie frajda jak już się go wytropi :)

      Pozdrawiam!

  • Świetny tekst. Czytałam go z wielką przyjemnością. Swoim dzieciom powtarzam niemal codziennie „używaj rzeczowników” :D
    Gaju, jestem tu pierwszy raz, ale chciałabym nabrać nawyku powracania do Ciebie, bo warto!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    • Dziękuję bardzo!
      Super, że już od dziecka zaszczepiasz latorośli dobre nawyki :)
      Zapraszam do odwiedzania bloga, staram się przynajmniej raz w tygodniu coś napisać.
      Pozdrawiam serdecznie!

  • Ja mam taką wadę, że jak przelewam jakaś jedną myśl, to potem za długie zdania mi się układają. Czasem mój promotor potem przez to na mnie narzeka :D

    • Pewnie ma to jakiś związek z „Narwanym” :)
      Kropka w środek zdania i jedziemy!

      • To ma bardzo ścisły związek z Narwanym, ale daje radę!

        • Grunt to spójny wizerunek :)
          Pozdrawiam!

  • Jestem pod wrażeniem – bardzo ciekawy wpis. Nadużywam przymiotników i nie umiem jeszcze pisać zwięźle. Buduję niepotrzebnie długie zdania, ale nad tym pracuję :) Będę tu zaglądał. Pozdrawiam.

    • Dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że mój wpis może być dla kogoś przydatny.
      Jak widać – i mi ciężko porzucić przymiotniki w 100% :) Przymiotniki są kuszące i sporo ułatwiają, pewnie dlatego tak ich wszyscy nadużywamy.
      Pozdrawiam!

  • Uwielbiam pisać. Mam jednak tendencję do zdań długich, naładowanych przymiotnikami. To pozostałości po studiach polonistycznych i wszystkich pseudonaukowych pracach, które nam kazali pisać. Teraz pracuję w dziale marketingu i reklamy w swojej firmie macierzystej i muszę się pilnować. Tak samo na blogu. Nie jest łatwo :) Wpis zapisuję do ulubionych, żeby później do niego wrócić i przejrzeć inne wpisy. Dziękuję.

    • Też studiowałam polonistykę! :) Ale poległam na cudownym przedmiocie zwanym SCS :) Jednak miłość do polszczyzny pozostała.
      Życie i rynek lubi weryfikować to, czego uczymy się na studiach :)

      Pozdrawiam!

  • Piszę od nie pamiętam kiedy. Chyba od zawsze. Ale przeważnie były to shorty fantasy lub z pogranicza horroru. Bo taką literaturę najbardziej lubię. Odrealnioną. Przenoszącą w inne światy. Kiedy zaczynałam pisać swojego bloga miałam bardzo dużo obaw, czy będę umiała ogarnąć kompletnie inny język i przede wszystkim styl. Nie zawsze wychodzi tak, jak bym chciała, ale w końcu to dla mnie wyzwanie :)
    Najbardziej lubię inteligentne dezodoranty ;) Copywriterzy w domach mediowych mają czasami polot ;)
    Pozdrawiam!

  • Ciekawie zebrane. Ja żyję w świecie słów. Z wykształcenia dziennikarka, z pasji copywriterka i korektoka… Wciąż się zmagam z magią słów. Wiecznie poprawiam siebie i innych. :)

  • Pingback: {Gaja pisze} » Wpis na bloga jak malowany()