Blogowanie / Zacznij pisać

Po co pisać bloga? Powinieneś to wiedzieć!

2017-03-16

Tagi: , , , ,

kreatywność w pisaniuDostałam niedawno od mojej przyjaciółki książkę Creative writing. From think to ink Simeona Lindstroma. Informacja z okładki składa obietnicę. Naucz się, jak uwolnić swoją kreatywność i odkryj, dlaczego nie potrzebujesz 1000 zachęt, by przełamać blokadę i udoskonalić swoje pisanie. Książka ta pomogła mi też namierzyć jedno z ważniejszych pytań: Po co pisać bloga?

Poza kilkoma mniej lub bardziej nowatorskimi metodami w książce znalazłam kilka teorii na temat samej natury komunikacji i pisania.

Komunikacja – to z niej głównie słyniemy my, ludzie. Każde dziecko już na początku swojego rozwoju dowiaduje się, że do innych ludzi można dotrzeć. Właśnie za pomocą komunikacji. Nigdy więc nie jesteśmy skazani na samotność – właśnie dzięki umiejętności posługiwania się językiem. Lindstrom pisze o tej ludzkiej, głęboko zakorzenionej potrzebie, by być usłyszanym. Umiejętność kształtowania symboli i pojęć staje się niemal boską właściwością. Dzięki niej udaje nam się sięgnąć do umysłu innej osoby.

Po co pisać bloga?

Na samym początku tej książeczki mamy ćwiczenie do wykonania. Wydaje się proste, jednak wcale takie nie jest. I mimo swojej prostoty jest to najważniejsze zadanie, jakie przed nami stoi. Powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie: PO CO PISZĘ?

Jak znaleźć odpowiedź? Autor śpieszy z pytaniami pomocniczymi:

  • Jaki chcesz wywołać efekt? Wzruszenie? Chcesz komuś pomóc, czegoś nauczyć?
  • Co się stanie, jeśli nikt nie będzie cię czytał? Przestaniesz pisać, czy będziesz to robić dalej?
  • Co w skrócie jest twoim przesłaniem? Co chcesz przekazać światu?

Brzmi to nieco patetycznie, ale chyba tak musi być, bo to bardzo ważne pytania. Myślę też, że można to ćwiczenie zastosować do innych rzeczy, które robimy – naszej pracy, studiów, relacji z ludźmi itp. Ważne jest by zawsze mieć świadomość, z jakich powodów robimy to, co robimy.

Pragnienie – źródło kreatywności

Co najczęściej stoi za potrzebą pisania? Jaka potrzeba? Na pewno stworzenie czegoś, czego nie było wcześniej. Euforia towarzysząca temu jest uzależniająca. Co jeszcze skłania nas do pisania? Potrzeba, żeby coś zmienić, coś, co według nas powinno być inne. Że czegoś na świecie brakuje. Pisaniu zawsze więc powinny towarzyszyć emocje – i nie jest tu ważne, czy pozytywne, czy negatywne. Musimy czegoś chcieć. Bardzo.

Do pisania trzeba mieć jaja

Takie metaforyczne jaja. Wiele osób nie mówi co ma na myśli, nie pisze, bo uważa, że nie ma prawa prosić świata o uwagę. Zdaniem autora Creative writing należy przestać przejmować się innymi ludźmi – czy zwrócą uwagę, co pomyślą czy powiedzą. Nie pozwól, aby strach przed ewentualną krytyką powstrzymał cię od działania. Ta krytyka, której tak bardzo się boisz, może się nie wydarzyć.

Nigdy nie pisz czegoś, w co nie wierzysz. Wtedy nie będziesz przejmować się krytyką. I lepiej obronisz swój punkt widzenia.

Oczywiście nie należy też zupełnie ignorować czytelników. Nigdy nie piszemy tylko dla siebie. Nawet, jeśli nikt nas nie czyta – gdzieś te nasze słowa musimy adresować. Zresztą pisanie czegoś, czego nikt nie czyta, na dłuższą metę jest frustrujące i lepiej od razu zająć się czymś przyjemniejszym.

Dyscyplina, blokada, prokrastynacja

Pisałam kiedyś o Jacku Kerouacu, który pisał wszędzie i zawsze. To dla mnie ideał pisarza. Lindstrom twierdzi z kolei, że kompulsywne pisanie to nie to samo co pisanie zdyscyplinowane. Dodaje, że żeby stać się lepszym pisarzem, trzeba pisać nawet wtedy, kiedy się nie ma na to ochoty. Nie wiem, czy zgadzam się z nim w 100%. Owszem, czasem, kiedy człowiek ustali sobie rutynę, np. pisze 100 słów dziennie albo 1 tekst tygodniowo – pisanie przychodzi coraz łatwiej i łatwiej. Wpada się w rytm, a ochota przychodzi sama. Ja jednak jestem realistką i uważam, że czasem po prostu są takie dni, że nic nie wychodzi. Nawet pisanie. I nie należy w moim przekonaniu biczować się za to, że się nic nie napisało/nie zrobiło. Nie wszystkie nasze działania muszą być produktywne.

I tak większość pracy pisarza to złe pisanie. Pisarz musi dużo słów przelać na papier lub do komputera, aby coś wartościowego z tego ogromu wyłuskać. Lindstrom dodaje też, że jeśli chce ci się poprawiać to samo zdanie 20 razy, dopóki nie będzie cie zadowalać – to jesteś materiałem na pisarza. Ok, nie przesadzajmy. 20 razy to strasznie dużo. 10 wystarczy.

Jakie jeszcze rady daje nam autor?

  • Bądź systematyczny – publikuj często dobre treści
  • Ustal sobie cele – np. liczbę słów
  • Przestań deprecjonować wszystko co napiszesz/zrobisz
  • Przestań gonić za perfekcją. Tekst dość dobry jest lepszy niż nigdy nie dokończony
  • Nie zakochuj się we własnych słowach, ideach. Ja dodam do tego: nie traktuj siebie i swojego pisania zbyt poważnie

Lindstrom pisze też o blokadzie pisarskiej. Przezwyciężenie jej jest bardziej prawdopodobne, kiedy uświadomimy sobie, dlaczego w ogóle mamy blokadę. Być może to zwyczajne zmęczenie. Albo nuda. Jeśli jesteś znudzony tym, co piszesz – nie pisz! Twoi czytelnicy też będą znudzeni. Być może boisz się porażki. Albo sukcesu! Oba lęki mogą skutecznie sparaliżować wszelkie działania.

Podobnie jest z prokrastynacją. Uciekamy w media społecznościowe czy nałogowe oglądanie seriali i tłumaczymy to sobie na różne mniej lub bardziej naukowe sposoby. Ale jest tylko jeden powód prokrastynacji – jesteśmy śmierdzącymi leniuchami. Żeby zerwać z prokrastynacją musimy przestać być leniuchami. Czyli wziąć się do roboty. Proste, prawda?

Pisanie w ujęciu Lindstroma to coś więcej niż czynność układania myśli w słowa. To ważny element komunikacji. Jedną z niewielu rzeczy, która oddala nas od nierozumnych istot, a zbliża do tej jednej, boskiej istoty. To coś, co łączy nas z ludźmi i sprawia, że stajemy się lepsi. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie to bardzo krzepiąca myśl.

A czym dla Ciebie jest pisanie? Jaka jest Twoje odpowiedź na pytanie – Po co pisać bloga? Jakie masz sposoby na to, by pisać lepiej, nie poddawać się blokadzie pisarskiej czy prokrastynacji? Podziel się w komentarzach swoimi uwagami.
Jak pisać teksty na bloga, które pokocha Twój czytelnik
Dołącz do newslettera! Otrzymasz bezpłatnego PDFa na temat tworzenia treści na bloga. Raz w tygodniu wyślę Ci także powiadomienie o nowym wpisie.
1 likes
  • Dla mnie pisanie to forma relaksu nie robię nic na siłę

    • Dla mnie też! Relaks, rozładowanie emocji, niemal jak auto-psycho-terapia :)
      Rzeczy robione na siłę i tak zazwyczaj nie wychodzą za dobrze :)

  • Zawsze lubiłam pisać i zawsze przychodziło mi to z łatwością, także zwykle nie muszę się do tego zmuszać :) Czasem jednak są takie sytuacje, kiedy mam do napisania nudniejszy tekst, na przykład czysto gramatyczny, lub tekst na zlecenie na mało porywający temat. W takich sytuacjach ustalam sobie, że będę się tym zajmować na przykład godzinę dziennie. Wtedy łatwiej mi się zmobilizować i ani się obejrzę, a tekst już gotowy :)

    • Dzięki za podzielenie się tym patentem – zgadzam się, że ustalenie sobie ram czasowych pomaga. Poza tym myślę, że robienie rzeczy których nie lubimy zajmuje nam zazwyczaj więcej czasu (albo po prostu wtedy wolniej płynie) – dlatego powiedzenie sobie, że będzie się to robiło „tylko” 60 minut może zdjąć ten nieprzyjemny ciężar :)

  • Jak wątpię że tekst jest dobry, to nie wrzucam. Wolę milczeć. Lepiej można pisać, gdy się pisze….nie ma innej opcji :D

    • Tak, gdzieś kiedyś wyczytałam, że nie wszystkie teksty nadają się do publikacji – i nie każdy tekst, który napiszemy, należy koniecznie wrzucać. Chociaż poświęconego czasu i wysiłku zawsze żal.

  • Ewa Wlaźlik

    Piszę bo lubię. Póki sprawia mi to przyjemność to pisać nie przestanę ;)

    • Mam podobną filozofię :)

  • tez pisze bo lubie, nie wrzucam nic na siłe. Czasem jest coś „na czasie”, a ja nie mam sił, ochoty napisać, to nie pisze, nie publikuje. Nie pisze dlatego zeby „zarobic”, albo byc popularna, pisanie to moja odskocznia, dlatego pisze wtedy kiedy mam ochote :)

    • Dla mnie to też odskocznia, ale im więcej piszę, tym bardziej mi się chce pisać. A im mniej piszę – tym mniej mi się chce. To trochę takie błędne koło. Poza tym mam też poczucie obowiązku w stosunku swojego bloga – skoro już podjęłam się prowadzenia go, to chcę robić to w miarę dobrze :)

  • Przemek Kowalski

    Mnie osobiście pisanie daje fun ;) Swoją drogą, bardzo fajny tekst. Pierwszy dziś ;)

    • Jak widać większość komentujących tutaj osób pisze dla fanu :) Czyli wychodzi na to, że blogerzy to przede wszystkim pasjonaci :)

      Dziękuję za komplement! Miło mi.

  • Dzięki za szersze pokazanie tematu, na który nie spoglądałem do tej pory w ten sposób.

    Sam piszę po to by pokazać siebie i choć część z tego co opisujesz robiłem nie świadomie, to teraz będę przykładał do tego większą uwagę. ;)

    • Nie ma za co :)
      I nie ma to jak pisarska intuicja :)

  • ja ostatnio testuje nowe rozwiazania jesli chodzi o pisanie – przed rozpoczeciem pisania tworze np. mape mysli ktora ma mi pomoc okreslic co wlasciwie chce powiedziec w tekscie. sprawdza sie zakomicie.

    PS. A systematyczne pisanie jest super ;)

    • Hej! Dzięki za super wskazówkę. Tyle się mówi o tych tajemniczych mapach myśli – nie wpadłabym na to, żeby wykorzystać to do pisania na blogu. Spróbuję, zobaczymy co z tego wyjdzie :)