Blogowanie / Zacznij pisać

Jak pisać lepiej? (i robić inne rzeczy też)

2016-01-20

Tagi: , , ,

hand-notes-holding-thingsWróciłam właśnie z warsztatów z myślenia wizualnego. Okazuje się, że rysowanie i pisanie mają ze sobą sporo wspólnego. Te rzeczy łączy fakt, że jeśli chcemy się ich nauczyć, to nie ma lepszego sposobu, niż powtarzanie. Robienie tego codziennie i codziennie i codziennie. Jeśli chcesz wiedzieć jak pisać – czytaj dalej!

Jak pisać – bez wymówek!

Oczywiście łatwo znaleźć sobie wymówkę. Mnóstwo wymówek. Najlepsza: Nie mam czasu. Inne: Nie mam pieniędzy. Nie mam narzędzi. I najgorsza, bo zupełnie jej nie rozumiem: Nie mam motywacji.

Jak pisać – zawsze i wszędzie!

Był sobie taki pisarz, Jack Kerouac się nazywał. Ten człowiek był według mnie pisarzem w pełni znaczenia tego słowa. Pisał i pisał i pisał. Cały czas, w każdej wolnej chwili. W każdym wolnym miejscu. Cały czas. Na skrawkach ulotek, biletach, tam gdzie tylko papier nie był zadrukowany. Nie miał sukcesów od razu, nie chcieli go wydać. Ale on cały czas pisał. Potrzebny był mu tylko kawałek ołówka.

Jack Kerouac nie miał żadnych narzędzi. Na każdych warsztatach z pisania możecie poznać mnóstwo programów i narzędzi pomagających w pisaniu. Będą wam polecać opcję pisania w trybie bez rozpraszania (nawet Word, czy WordPress, którego właśnie używam, takie coś ma). Teoretycznie jest nam dzięki temu łatwiej. W praktyce jest to bez znaczenia. Liczy się tylko to, że robimy to codziennie.

Żeby dobrze pisać, trzeba dobrze czytać

W pisaniu ważne jest też czytanie. W moim przekonaniu nie można pisać nie czytając. To jakby chcieć jechać samochodem bez paliwa. Postanowiłam czytać więcej prozy w tym roku. Udało mi się przeczytać dwie bardzo ciekawe – ale bardzo od siebie różne powieści.

Pierwsza to Ewa jutra. Villiers de l’Isle-Adam napisał ją w 1886 roku. Oczywiście jest strasznie mizoginiczna. Z każdej strony wyziera ogromna pogarda dla płci żeńskiej. Kobieta to synonim pustki, głupoty, cynizmu itp. Autor z powodów osobistych nie pałał sympatią do kobiet. A jednak snuje swoją opowieść z taką lekkością, że można mu to wybaczyć. No i odetchnąć z ulgą, że takie podejście jest już raczej przeszłością. Historia Villiersa to oczywiście fantastyka, zmyślenie. Nastrojem i tematyką przypomina mi nieco „Albo-albo”. Przynajmniej jeśli chodzi o wątek miłosny, który pojawia się jako pretekst do wyłożenia filozofii. Uważam, że na podstawie tej powieści mógłby powstać naprawdę spektakularny film. Czytajcie koniecznie, mogę pożyczyć egzemplarz.

Druga powieść – Sen o kobietach pięknych i takich sobie Becketta. Też o miłości, jak Ewa jutra. Ale to zupełnie inny świat. Książka niezwykle wymagająca. Jeśli chciałoby się w pełni docenić jej piękno, należałoby znać francuski, niemiecki, łacinę no i oczywiście filozofię. Czytając trzeba być bardzo czujnym, bo narracja podąża krętymi meandrami. Tutaj nie ma prostej historii, która zaczyna się w punkcie A, a kończy w punkcie B. Jest raczej rozsypany alfabet. To zbiór myśli i słów, które falują i przenikają się wzajemnie. Beckett w książce daje wyraz swojej miłości do Jamesa Joyce’a – i ślady Ulisessa możemy tu odnaleźć. I rzeczywiście jest to sen. Koszmar nawet. Też miewam takie sny, ale nie miałam nigdy odwagi, by je spisać.

Bo żeby (dobrze) pisać, trzeba też mieć odwagę.

Masz jakieś własne patenty na to, jak pisać? Co myślisz o podejściu Kerouaca? Podziel się w komentarzach!
Jak pisać teksty na bloga, które pokocha Twój czytelnik
Dołącz do newslettera! Otrzymasz bezpłatnego PDFa na temat tworzenia treści na bloga. Raz w tygodniu wyślę Ci także powiadomienie o nowym wpisie.
2 likes