Kultura i sztuka / Teatr

Gdyńska Nagroda Dramaturgiczna 2016

2016-06-14

Tagi: , , , ,

Gdyńska Nagroda Dramaturgiczna to najbardziej prestiżowa nagroda dla dramaturgów w Polsce. Także ze względu na wysokość nagrody finansowej – zwycięzca lub zwyciężczyni otrzymuje 50 000 zł (minus VAT oczywiście). Przyznawana jest od 9 lat – w 2017 roku czeka nas jubileuszowa, 10 edycja. Na konkurs spływa więc sporo tekstów. W tym roku było ich aż 216. Spośród nich Komisja Artystyczna w składzie: Anna Zalewska-Uberman, Mirosław Baran oraz Wojciech Owczarski wybrała 40 najlepszych sztuk. Następnie Kapituła w składzie: Justyna Jaworska, Jacek Kopciński, Grzegorz Niziołek, Dorota Sajewska oraz Jerzy Stuhr, nominowała do finału 5 dramatów:

Sprawa Gorgonowej Jolanty Janiczak, Pawi tren Iwony Korszańskiej, Ciało moje Marka Pruchniewskiego, Supernova Live Sandry Szwarc, Ogrody chwały Jacka L. Zawady

Ja tegoroczną Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną przeżywałam nieco inaczej niż rok czy dwa lata temu. Weszłam w skład Alternatywnego Jury GND, którego zadaniem było wyłonienie najlepszego tekstu spośród finałowej piątki. Nagroda przyznana przez Jury Alternatywne ma być dopełnieniem głównej nagrody i stanowić niejako głos publiczności, który – jak wiemy, nierzadko bywa odmienny od głosu krytyków czy teoretyków teatru.

Nie tylko Jury, ale także publiczność mogła zapoznać się ze sztukami jeszcze przed werdyktem. Na stronie gnd.art.pl, gdzie publikowane są wszystkie finałowe teksty oraz podczas reżyserowanych czytań. Czytania odbywały się przez cały tydzień we foyer Teatru Miejskiego, poprzedzając i spełniając rolę „rozgrzewki” przed R@portowymi spektaklami. Czytania sztuk dla Jury były okazją do spojrzenia na oceniane teksty pod innym kątem niż podczas osobistej lektury, dla widzów były zaś szansą poznania formy, która jest „niemal” spektaklem lub w spektakl może się przerodzić. Dla autorów takie czytanie jest pierwszą sceniczną weryfikacją pomysłu – może poza Sprawą Gorgonowej, która na scenie została już „przetestowana”.

I właśnie Jolantę Janiczak za tekst Sprawa Gorgonowej  postanowiło nagrodzić Jury Gdyńskiej Nagrody. Jest to moim zdaniem nagroda w pełni zasłużona, bo to kawał dobrej literatury. Kiedy przypomnę sobie wcześniejsze teksty Janiczak, muszę powiedzieć, że idzie ona w dobrym, ciekawym kierunku. Gorgonowa to tekst wyważony, dojrzały, oszczędny, przemyślany. Janiczak nauczyła się skracać swoje teksty, do czego zresztą przyznała się podczas rozmowy.

Jury Alternatywne (czyli m.in. ja) nagrodziło Sandrę Szwarc, która w roku ubiegłym również znalazła się w finale z Von Bingen. Historia prawdziwa. Sandra zapowiada się na bardzo oryginalną dramatopisarkę, bardzo świadomie kształtuje własny język. Czekam z niecierpliwością na kolejne jej teksty.

Na uwagę zasługuje również tekst Iwony Korszańskiej, Pawi tren (tekst, jak i wywiad z autorką, można przeczytać w czerwcowym Dialogu). Tekst Iwony spodobał się od pierwszego czytania. Reżyserowane czytanie w teatrze miało charakter komediowy, co chyba nie wyszło mu na dobre. Ja po lekturze sztuki miałam raczej wizję ponurego, owładniętego przemocą świata, w dodatku opisanego zimnym, pierwotnym językiem. Coś wyjątkowego. Każdy zresztą z trzech tekstów autorek był dobry i prezentował nie tylko odmienną tematykę, ale używa zupełnie innego języka. Ciężko jest porównywać tak różne dzieła.

Niestety zupełnie rozczarowujące były teksty obu panów – doświadczonego Marka Pruchniewskiego i debiutanta Jacka L. Zawady. Mocno odstawały od opisanej powyżej trójki.

Poniżej uzasadnienie naszego alternatywnego werdyktu:

Teksty zakwalifikowane do finału tegorocznej Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej zaskoczyły nas swoją różnorodnością gatunkową i stylistyczną. Każdy z pięciu utworów reprezentuje odmienną poetykę i konwencję dramaturgiczną; każdy realizuje autorską wizję teatru przy wykorzystaniu specyficznej formy literackiej.

Dramaturgiczne debiuty znalazły się obok tekstów autorów, od lat konsekwentnie tworzących własny język. W części utworów zachwyciła nas odkrywczość i umiejętność przełamywania schematów, w innych dostrzegłyśmy przewidywalność, wtórność i alogiczność.

Podkreślając zróżnicowany poziom konkursowych dramatów, alternatywne Jury GND w składzie: Katarzyna Gajewska, Agnieszka Górnicka, Agnieszka Kowalska, Julia Lewandowska, Gabriela Stankiewicz przyznało nagrodę sztuce, której oryginalność nie jest dziełem przypadku, ale konsekwencją obranej drogi artystycznej i świadomych wyborów. Nagrodzony przez nas dramat szuka nowej jakości w języku i eksperymentuje z jego formą, rytmem i brzmieniem. Prezentuje stylistyczny eklektyzm, uruchamiający w wyobraźni odbiorców nieoczywiste strategie performatywnej lektury dramatu.

Za umiejętność wsłuchania się w język współczesności i ukazania jego możliwości kreowania światów oddalonych w czasie historycznym; za stworzenie czarnej komedii, która przyjmuje formę wyjątkowej, literackiej partytury muzycznej – teatralnego koncertu na głosy komiksowych bohaterów, nagrodę otrzymuje sztuka „Supernova Live” Sandry Szwarc.

Mimo wszystko trzeba przyznać, że polski dramat ma się nieźle. Oby częściej gościł na deskach polskich teatrów.

Jak pisać teksty na bloga, które pokocha Twój czytelnik
Dołącz do newslettera! Otrzymasz bezpłatnego PDFa na temat tworzenia treści na bloga. Raz w tygodniu wyślę Ci także powiadomienie o nowym wpisie.
0 likes