Blogowanie / Zacznij pisać

Częstotliwość publikowania na blogu. Najlepsze praktyki

2017-06-22

Tagi: , ,

Wpis, który czytacie, jest dwusetnym (200!) z kolei wpisem na moim blogu. Zawsze byłam zdania, że takie jubileusze należy godnie obchodzić. Zaczęłam jednak, swoim zwyczajem, zastanawiać się czy 200 to dużo czy mało. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że blog GajaPisze.pl istnieje już ponad 4 lata. Może za mało publikowałam tekstów? A może 200 to za dużo – kto by się bowiem w tym połapał? Jednym słowem: jaka jest najlepsza częstotliwość publikowania na blogu?

Wiem, że jest to zagadnienie, które spędza blogerom sen z powiek. Często zdarza mi się dostawać takie pytania od blogerów lub rozmawiać o tym na konferencjach czy warsztatach. Pisałam już o częstotliwości w blogowaniu, ale bardzo skrótowo w moim Blogowym Q&A. Warto jednak zagłębić się w temat.

Podpowiedź: nie ma jednej właściwej odpowiedzi na pytanie: jak często blogować. Dla każdego ta odpowiedź będzie inna.

Moje 200 postów przez 4 lata może nie jest wynikiem, który zrobiłby wrażenie na kimkolwiek. Ale przez pierwsze 3 lata prowadzenia tej strony nie traktowałam jej jako bloga. Raczej jako przechowalnię moich tekstów, recenzji itp. Także poligon nauki WordPressa. W momencie, kiedy postanowiłam podejść do tematu trochę bardziej na poważnie, statystyki wystrzeliły w górę. Dopiero przy regularnym publikowaniu zaczęłam pozyskiwać stałych czytelników i tworzyć wokół bloga społeczność. Niestety, według tego co czytam w sieci – tylko blogi z naprawdę dużą liczbą wpisów mają szanse się wybić. No ale wiele zależy od tego, w jakim celu blogujesz.

Jestem więc żywym dowodem na to, że regularność i większa częstotliwość się opłaca. Ale wróćmy do tych dobrych praktyk…

Obiecanki-cacanki

W blogowaniu regularność jest bardzo ważna. A także umiejętność dotrzymywania obietnic. Załóżmy, że deklarujemy publikowanie raz w tygodniu. Tej deklaracji powinniśmy się trzymać za wszelką cenę. Nawet za cenę poświęcenia weekendu na przygotowanie wpisów na zapas. Warto napisać na stronie/fanpage’u, w jaki dzień pojawia się nowa treść.

Wielką sztuką jest oszacowanie, jak często będziemy mogli publikować. Na początku warto wypróbować „plan minimum”. Zobaczyć przez miesiąc-dwa, czy będziemy w stanie się tego trzymać. I ewentualnie potem stopniowo zwiększać częstotliwość wpisów.

Ja jak dotąd starałam się publikować 2 razy w tygodniu, we wtorki i czwartki. Nawet w miarę mi to wychodziło. Zauważyłam jednak, że ostatnio we wtorki coraz bardziej spadają zasięgi moich wpisów. Mam więc plan, aby od przyszłego tygodnia publikować rzadziej – raz w tygodniu. A w zamian zwiększyć obecność na Facebooku i Instagramie. Nowe teksty planuję wypuszczać w środy. Będzie to oczywiście (kolejny) test. Zobaczę jak to się sprawdzi i będę reagować na bieżąco. Na szczęście internety dają taką możliwość, aby testować, zmieniać i dopasowywać się do zmian w naszym otoczeniu.

Częstotliwość publikowania na blogu a tematyka wpisów

Dla mnie zasada jest prosta. Tematyka poważna, złożona – rzadsze wpisy. Lajtowe tematy mogą pojawiać się częściej. Chodzi o to, aby nie frustrować czytelnika ciągłym dopływem tekstów. Nie zarzucać go wpisami, których on nie będzie miał szans przeczytać i przyswoić. Przecież będzie mu przykro!

Częstotliwość publikowania na blogu a długość wpisu

Im dłuższe wpisy – tym rzadziej możemy publikować. Tutaj działa podobna zasada jak powyżej. Nie frustrujmy naszych czytelników. Dajmy im czas na zapoznanie się z treścią.

Częstotliwość publikowania na blogu a charakter wpisu

Bardziej luźne teksty mogą pojawiać się częściej. Wpisy humorystyczne, luźne zestawienia, notki możemy publikować nawet codziennie. Jeśli oczywiście mamy na to czas. Im częściej publikujesz wpisy (np. raz dziennie) – tym bardziej powinny być one zróżnicowane. Tak, aby pojawiająca się treść nie wydawała się monotonna. Możesz używać naprzemiennie formatów video, opublikować galerię, poradnik, wywiad, listę czy esej.

Jeżeli publikujesz 1-3 razy w tygodniu – teksty mogą być dłuższe i dawać większą konkretną wartość dla czytelnika. Dlatego sprawdzą się tutaj poradniki itp. Warto, aby taka treść nie dezaktualizowała się szybko – skoro już poświęcasz na jej przygotowanie więcej czasu.

Jeśli nie masz czasu na tworzenie nowych tekstów na bloga, możesz pomóc sobie publikując krótkie notki w mediach społecznościowych. Albo odświeżając archiwalne wpisy. Tak żeby Twoi czytelnicy nie zapomnieli o Tobie, czekając na nowy tekst. Warto także analizować (np. w Google Analytics), kiedy mamy największy ruch na blogu i publikować nowe teksty właśnie wtedy.

Jaka jest dla Ciebie optymalna częstotliwość publikowania na blogu? Planujesz wpisy, czy raczej publikujesz spontanicznie? Podziel się swoimi uwagami w komentarzach!
Jak pisać teksty na bloga, które pokocha Twój czytelnik
Dołącz do newslettera! Otrzymasz bezpłatnego PDFa na temat tworzenia treści na bloga. Raz w tygodniu wyślę Ci także powiadomienie o nowym wpisie.
5 likes
  • Ja oczywiście totalnie nie mam czasu na pisanie na blogu (póki co to moja najlepsza wymówka aby ten pozostawał na blogowym cmentarzu), ale równie bardzo nie mam czasu czytać blogerów, którzy produkują masówkę. Najbardziej lubię tych, za którymi nadążam. Jeden wpis w tygodniu to IMO bardo dobre optimum z punktu widzenia czytacza :)

    • Mam podobne odczucia. Dlatego właśnie chcę przejść na jeden wpis tygodniowo, a zwiększyć nakłady na promocję :)

  • dylemat przed którym staje każdy bloger. czasami mam wenę i mogłabym pisać nawet po dwie notki dziennie. czasami z trudem udaje mi się stworzyć jedną tygodniowo. gdybym miała wybrać optymalną częstotliwość to byłoby to coś pomiędzy 2 a 4 razy w tygodniu. nie za często, bo szkoda pisać notki, których czytelnicy nie zdążą przeczytać. z drugiej strony za rzadko też jest źle, głównie jeżeli chodzi o pozycjonowanie i takie techniczne sprawy. im strona częściej aktualizowana, tym lepiej. byle tylko mieć dobrą treść ;)

    • Też mam podobnie – z tą weną! Raz lepiej, raz gorzej. 4 wpisy/tydzień – to już jest dla mnie mega wynik!

  • Dla mnie jako czytelnika, ale i osoby piszącej raz w tygodniu jest optymalne. Przy czym muszę mieć wszystko wcześniej zaplanowane, gdyż aktualnie nie mogę sobie pozwolić na tworzenie tekstu ad hoc, zwłaszcza jeśli temat wymaga np podparcia się wynikami badań itd

  • Danuta Brzezińska

    Bloguję od lutego, wpisy publikuję w środy i okazjonalnie (dot. kuchni, lekkie) w soboty. Chyba jestem zorganizowana bo mam zawsze uszykowane wpisy miesiąc do przodu, żebym miała co opublikować w trakcie nawału pracy.

  • Najgorsze jest to, że czasami tematy i słowa przychodzą same i piszą się w godzinę, a czasami siedzi człowiek nad wpisem i męczy się, by stworzyć coś ciekawego. Ja próbuję publikować dwa razy w tygodniu, bo gdy wpis leży dłużej niż 3- 4 dni, to czuję, że blog przestaje już „żyć” i potrzebuje nowej treści. Nie mam jednak wyznaczonych stałych dni, blogowanie traktuję jako hobby i co by nie zwariować przez terminy pozwalam sobie w tej kwestii na dowolność- może to źle, ciężko powiedzieć;)

    • Dokładnie! To jest taki rollercoaster!
      Mam podobne poczucie, że 3-4 dni przerwy to dużo. Dla mnie blogowanie to też hobby, ale staram się jednak usystematyzować te działania. Daje mi to więcej satysfakcji – i w takim porządku łatwiej mi się odnaleźć :)

  • Danuta Brzezińska

    W soboty daję tylko lekkie wpisy (kulinarne) i rzeczywiście mam mniej odsłon, ale potem w tygodniu obserwuję wzmożenie odsłon dodatkowego wpisu.

    • Może też pomyślę o jakimś luźniejszym contencie na sobotę :)

  • Pingback: Jak budować angażujące relacje z czytelnikami na blogu? | GajaPisze.pl()

  • Pingback: Sposoby zarabiania na blogu. Wszystko, co musisz wiedzieć | GajaPisze.pl()

  • Pingback: Jak sprawić, aby czytelnik wrócił na bloga | GajaPisze.pl()