Blogowanie / Zacznij pisać

Bloger między altruizmem a egoizmem

2017-10-26

Tagi: , ,

Czasami, kiedy tworzę teksty na mojego bloga, mam poczucie delikatnej schizofrenii. Z jednej strony wciąż podkreślam jak ważny jest czytelnik. Z drugiej strony piszę jak ważna jest autopromocja, pokazywanie ludzkiej twarzy bloga, własny styl itp. Zastanawiam się, czy moi czytelnicy nie widzą w tym sprzeczności. Na ten temat postanowiłam więc poprowadzić mojego drugiego live’a – a ten wpis jest uporządkowaniem zawartych w nim przemyśleń. A zatem – jak w blogowaniu znaleźć równowagę między altruizmem a egoizmem?

Blogowanie dla siebie vs. blogowanie dla innych

Wielu blogerów twierdzi, że pisze wyłącznie dla siebie, ze względu na swoją osobistą pasję czy zainteresowania. Po prostu lubi pisać i już. Są też osoby, które promują swoją markę osobistą poprzez bloga, zupełnie nie zwracając uwagi na czytelnika. Blog staje się swojego rodzaju portfolio ich działalności. Mamy też blogerów zwyczajnie zakochanych w sobie. Ci uważają, że każdy, nawet najmniejszy fragment ich życia prywatnego jest na tyle ciekawy, by dzielić się nim z całym światem. Takie podejście nazywam w dużym uproszczeniu (i na potrzeby tego wpisu) egoizmem. Jednak nie chodzi mi o negatywne znaczenie tego słowa, raczej skupienie się na sobie. Nie oceniam, czy jest to złe, czy dobre.

Na drugim biegunie mamy podejście, że najważniejszy jest czytelnik. Ja sama nieraz pisałam o tym, żeby dla swojego bloga stworzyć personę i pisząc zawsze mieć na myśli tego czytelnika. To on powinien być w centrum.

Te dwa podejścia mogą wydawać się sprzeczne, jednak prawda jak zawsze leży pośrodku. Ostateczny klimat Twojego bloga będzie zależał od wielu kwestii – o czym piszesz i w jakim celu.

Strona o mnie

Blog na pewno nie powinien być anonimowy. Za wyjątkiem sytuacji, gdy wymusza to Twoja sytuacja zawodowa. Zawsze jednak powinieneś umieścić na swoim blogu sekcję o mnie. Nawet, jeśli nie ma tam Twojego prawdziwego imienia i nazwiska. Na tej stronie napisz o czym jest Twój blog i koniecznie podaj maila do siebie lub wstaw formularz kontaktowy. Idealnie, jeśli znajdzie się tam Twoje zdjęcie. Znam blogerki bardzo nieśmiałe, jednak strona o mnie może być pierwszym krokiem w kierunku przełamania tej nieśmiałości. Oczywiście nie należy przeginać i naginać rzeczywistości. Pisząc o sobie pamiętaj także o czytelnikach. Miej na uwadze to, co ich może zainteresować. Czyli nie robię super grafiki i logo dla firm, ale mogę pomóc twojej firmie stworzyć spójną, ciekawą identyfikację wizualną. Pisz językiem korzyści dla swoich czytelników.

Jak promować się, ale nie być dupkiem?

Kiedy piszemy o sobie, często pojawia się obawa, by nie wydać się zarozumiałym i wszystkowiedzącym. Dobrym sposobem by to zrównoważyć jest wdzięczność. Dziękuj, kiedy tylko możesz, swoim czytelnikom, mentorom, znajomym blogerom, ludziom, którzy cię inspirują, członkom Twojej grupy. Podziękuj komuś, kto Cię czegoś nauczył lub na Ciebie wpłynął.

Kolejna przydatna rzecz to dystans. Nie przywiązuj się do samego siebie. Nie traktuj siebie zbyt poważnie. Pokaż, że umiesz się z siebie śmiać. Pokaż swoją drogę, co przeszedłeś, jakie kiedyś popełniałeś błędy.

Jak napisać dobre bio?

Przede wszystkim pisz krótko. Opisując to, co robisz, staraj się używać jak najmniej przymiotników. Nie wypisuj niepotrzebnych, czyli nieinteresujących czytelnika informacji. Nie skupiaj się na negatywach i nie używaj negatywnego języka. Nie udowadniaj swojej wyższości poprzez umniejszanie wartości innych osób.

Co z tą autopromocją?

Wielu blogerom zarzuca się, że ich jedynym celem jest promocja własnej osoby. Jednak bez promocji nie przebijesz się wśród innych blogów. Konkurencja jest ogromna i czasami nawet bardziej agresywna promocja jest konieczna, żeby wybić się z tematem. Zakładam, że jako bloger masz coś ciekawego do powiedzenia swoim czytelnikom. Warto dołożyć starań, by mieli oni szansę dotrzeć do twojego bloga i tych informacji.

Weźmy np. takie selfie. Są osoby, które bez zrobienia pięciu selfie nawet nie wyjdą z windy. Inni z kolei uważają je za obciach. Ja sama też nie jestem ich wielką fanką. Z moich obserwacji i lektury różnych poradników wynika jednak, że selfie to wciąż bardzo popularny i pożądany content. Selfie zawsze mają u mnie bardzo duże zasięgi, sporo polubień i komentarzy. Być może dlatego, że wrzucam je tak rzadko. Gdzieś przeczytałam, że osoby często wrzucające selfie mogą mieć osobowość narcystyczną lub nawet psychopatyczną. Także uważajcie, kiedy następnym razem będziecie przeglądać swój Instagram!

A zatem jaka jest optymalna liczba selfie? Tutaj nie ma jednoznacznej odpowiedzi – jedyna rada to obserwacja czytelników pod kątem tego, jak reagują na ten typ zdjęć. Oczywiście każde selfie musi być przemyślane, zdjęcie powinno być dobrej jakości, warto też zwrócić uwagę na tło. Nie powinno być też zbyt wyretuszowane. Nie ma nic gorszego niż sztuczne selfie przedstawiające lalkę Barbie.

Jak zachować równowagę między altruizmem a egoizmem

W tekstach – zawsze wyrażaj własną opinię. Nie musisz co chwilę dodawać „moim zdaniem” ale fajnie jest podzielić się tym, co ty sam myślisz na dany temat. Nie staraj się być obiektywny. Obiektywizm jest niemożliwy albo co najmniej nudny. Najfajniejsze są blogi, na których autor/autorka w sposób zdecydowany wyraża swoją opinię, nawet jeśli miałaby być ona kontrowersyjna.

Jednak każdy tekst musi być zrozumiały dla czytelnika. Warto dążyć do kompromisu pomiędzy byciem sobą, używaniem specjalistycznego słownictwa, swoimi ulubionymi żarcikami a prostym językiem. Prostota jest zawsze lepsza, bo dzięki niej dotrzesz do szerszej grupy odbiorców. O ile nie chcesz pisać tylko dla wąskiej grupy specjalistów z danej dziedziny.

W blogowaniu przydaje się pojęcie empatii. Postaraj się spojrzeć na swój tekst oczami czytelnika. Jak to zrobić? Stwórz personę – swojego modelowego czytelnika i pisz dla niego.

Podsumowując, prawda zawsze leży pośrodku, a blogowanie jest kompromisem – pomiędzy interesami blogera a czytelnika.

A Ty? Zaliczasz się do altruistów czy egoistów? Jaki typ blogowania bardziej Ci odpowiada? Skupiony na autorze czy na czytelniku? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzach!

Jak pisać teksty na bloga, które pokocha Twój czytelnik
Dołącz do newslettera! Otrzymasz bezpłatnego PDFa na temat tworzenia treści na bloga. Raz w tygodniu wyślę Ci także powiadomienie o nowym wpisie.
2 likes
  • Małgorzata Hert

    Dzięki za ten wpis. Będę tu zaglądać częściej

    • Cieszę się :) i oczywiście zapraszam!

  • Zakładając bloga byłam przekonana, że będę pisać jedynie dla siebie (no bo któż chciałby mnie czytać), a blog początkowo był zabawą i autoterapią. Z biegiem czasu zaczęłam czuć potrzebę misji i tego, by to moje miejsce w wirtualnym świecie było potrzebne i do tego ciągle dążę, pisząc o tym, co lubię i tak, jak lubię ;-)

    • Moje początki były podobne :) zresztą jeśli się nie lubi pisać to z blogowania prędzej czy później trzeba zrezygnować.

  • Ja mam dość duży problem z selfie :( Po tym, co piszesz, wnoszę, że powinnam się jednak przekonać.

    • Ja też nie czuję się zbyt pewnie celując obiektyw w samą siebie. Takiemu zdjęciu zawsze musi towarzyszyć jakiś wartościowy przekaz – dopiero wtedy czuję się ok :)

  • A ja piszę dla czytelnika, bo w końcu tutoriale nie są dla mnie a dla kogoś. Po prostu lubię uczyć, dobrze mi to wychodziło, a w praca zawodowa z uczeniem trochę się minęła. A poza tym – jeśli mi coś dobrze wyszło, to po co ktoś miałby wywarzać otwarte drzwi i sam szukać rozwiązania. Niech korzysta z moich doświadczeń :)

    • Ja też chyba skłaniam się ku temu podejściu. Dzielenie się wiedzą i doświadczeniami uważam za jedną z fajniejszych rzeczy w blogowaniu :) Zawsze dziwię się, kiedy spotykam super mądrą osobę, która nie chce/nie lubi dzielić się swoją wiedzą.

      • ja tez się dziwię, bo po co komu ta wiedza, jeśli trzyma ją tylko dla siebie :)

  • Świetny, przemyślany tekst. Niebanalne spostrzeżenia, doskonałe sposoby rozwiązania — mógłbym skomentować ten tekst gdyby choćby w odrobinie to było prawdą. Niestety, nie jest.

    Z usługami (a dostarczanie treści na blogu jest usługą) jest tak, że albo są dobre albo są złe. Albo jest to czego się chce i się korzysta, albo jest do dupy i się nie korzysta. I tu nie ma nic po środku. Autorko, może byś to wiedziała, gdybyś zauważyła, że dając najlepsze treści, zyskuje się renomę i reputację. No, ale tego, Autorko, dowiesz się jak skończysz pisać bzdety „autopromocyjne”, przestaniesz udawać „guru”, a zaczniesz pisać o tym, na czym się znasz, o tym co rozumiesz, o tym co nie stworzy ci sufitu na 300 fanach.

    Proponuję wrócić do tematu, nie przy 290 fanach ale przy 290 tysiącach.

    Sorry, nie będę jak poprzednicy słodził, mam dość byle jakich tekstów, pseudo-mądrości blogerów egoistów, którzy piszą bzdety, uważając je za największe mądrości.

    Tymczasem NIE, droga Autorko, tekst, który stworzyłaś, to jedna, wielka, nieprzemyślana szmira. I nawet niezastosowana w praktyce przez ciebie na twoim własnym blogu. Bo niby po co? Ważne, żeby odhaczyć w planerze kolejny wrzucony SHIT. „Napisać tekst na blog — Zrobione” i jestę blogerę!

    Pozdrawiam, życząc przemyślenia strategii na nowo. Styl świetny, inteligencja ponadprzeciętna, wystarczy teraz tylko to wykorzystać i zacząć pisać świetne, przydatne treści. Odrzuć pisanie o tym, czego nie sprawdziłaś, czego nie wypróbowałaś, co jest komiczne. Dla własnego dobra.

    • Nie mogłabym zastosować tych wszystkich rzeczy w praktyce na moim blogu, ponieważ opisuję w tym wpisie dwie sprzeczne ze sobą postawy – byłoby to zatem trudne i chyba niemądre :)

      Nie wrzucam na mojego bloga tekstów nieprzemyślanych i tych, z których nie jestem w pełni zadowolona. Nie uważam też, że liczba fanów na FB jest czymś miarodajnym. Dla mnie najbardziej liczą się pojedyncze głosy osób, które mojego bloga rzeczywiście czytają. Wiem z ich wiadomości i komentarzy, że moje wpisy są dla nich wartościowe.

      Nigdy nie myślałam/mówiłam o sobie jak o guru (nie wiem skąd takie przypuszczenie). Sama wciąż powtarzam, że bloga prowadzę od niedawna i sama się uczę jak robić to dobrze. Moje teksty oparte są wyłącznie o moje własne doświadczenie i własną wiedzę. Staram się uczyć też od tych najlepszych blogerów – byłoby fajnie, gdybyś wrzucił w komentarzu link do swojego bloga/fanpage’a – chętnie dowiem się jak robią to lepsi ode mnie.

      • Mam ci podać link do blogu? Chcesz się uczyć od „lepszego kolegi”? A czy kiedykolwiek pomyślałaś, że najwięcej nauczyć cię moją twoi czytelnicy? Że to nie inni blogerzy podpowiedzą jak zrobić super bloga, ale właśnie ODWIEDZAJĄCE CIEBIE osoby? A jak nie mam blogu, to co, moje zdanie już się nie liczy? A jak nie mam fanpage’a, to co, nie warto mnie wysłuchać, bo jestem TYLKO czytelnikiem twojego tekstu?

        Na kiepskich blogach nie bywam, na idiotycznych komentarzy bym nie zostawiał. Ty masz łeb i masz pióro. I potrafiłabyś gdybyś chciała.

        Nie teraz, nie dzisiaj… pomyśl nad tym tekstem dzień, tydzień, miesiąc… O czym on jest? Czym jest „środek”, o którym piszesz? Serio chciałaś w tym tekście powiedzieć, że nie można pisać najbardziej rewelacyjnych tekstów dla czytelnika i jednocześnie się samej promować? Serio uważasz, że dbając najlepiej jak się potrafi o interesy czytelnika nie dba się tym samym o własne? Po co szukać jakiegoś „środka”?

        Prawda jest taka, że są dwie drogi.
        1. Pisać najlepiej jak się potrafi, dla czytelnika. I najlepsze teksty są właśnie autopromocją. Najlepszą.

        2. Olewać czytelnika i poprzestać na samozachwycie.

        Pierwszy sposób to autopromocja najlepsza. Ludzie wracają tam, gdzie mogą przeczytać coś co jest świetne, gdzie poczują się ważni.

        Drugi sposób nie oznacza z góry porażki. Ale trzeba mieć na tyle ciekawe życie, albo takie wymyślać (jeden z najpopularniejszych blogerów pisał o Majorce siedząc w obrzydliwej, małej toalecie), że zainteresuje ono wielu ludzi. I przy tym mieć olbrzymią charyzme.

        Podsumowując, nie ma wyboru pomiędzy „altruizmem” a „egoizmem”. Piszę w cudzysłowie, bo moim zdaniem nie sa to właściwe słowa w tym kontekście.
        Można tworzyć najlepsze treści dla czytelnika będąc skrajnym egoistą. Jedno drugiego nie wyklucza.

        W pierwszym zdaniu komentarza, w którym mi odpowiadasz, piszesz, że „opisujesz w tym wpisie dwie sprzeczne ze sobą postawy – byłoby to [zastosowanie porad, których udzielasz] zatem trudne i chyba niemądre”.

        Stąd mój komentarz. Stąd moja krytyka. Radzisz by znajdować środek, kiedy sama przyznajesz, że jest to NIEMĄDRE.

        • Niemądre są skrajności – tak napisałam w tekście i tego się trzymam. I to prawda, że od czytelników także bardzo dużo się uczę.

          A z Twojego komentarza wniosłam, że jesteś blogerem, stąd moje pytanie o linka do bloga.

        • A tak na marginesie… mój blog jest skierowany do blogerów, i większość moich czytelników to właśnie blogerzy. Podejrzewam, że jak ktoś nie prowadzi sam bloga, albo przynajmniej nie planuje, to wiele tu nie znajdzie dla siebie :)